Reklama

Reklama

Olga Kalicka: Odkąd została mamą, bardziej o siebie dba

W ciąży była zarówno w serialu "Rodzinka.pl", jak i prywatnie. Olga Kalicka przyznaje, że odkąd urodziła syna coraz bardziej o siebie dba, np. stosując dietę pudełkową. Aktorka zaznacza jednak, że chodzi o powrót do formy przede wszystkim pod względem zdrowotnym.

Paulina Persa: - Mówi się, że nikt nie zadba o nas lepiej niż my sami, niż my same. Jak pani o siebie dba i czy to się zmieniło, odkąd została pani mamą?

Olga Kalicka: - Rzeczywiście, ciąża jest takim momentem w życiu kobiety, kiedy te wizyty u lekarza są bardzo częste. To doświadczenie sprawiło, że wyrobiłam dobry nawyk dbania o siebie, że minęło już 7 miesięcy od porodu, a ja regularnie jestem u ginekologa, u dentysty czy u okulisty. Ciąża często robi spustoszenie w organizmie kobiet, dlatego potem trzeba się zregenerować. Nie ukrywam, że wcześniej rzadko chodziłam do lekarza i nie jest mi z tym dobrze, wręcz trochę się tego wstydzę. Teraz już zdecydowanie bardziej dbam o zdrowie.

Reklama

Jak jeszcze zmieniło się pani podejście do zdrowia?

- Przede wszystkim ograniczyłam stres - staram się uciekać z sytuacji, które są dla mnie stresujące, bo wiem, że mogą nam one bardzo zaszkodzić. Wiele chorób bierze się właśnie ze stresu. Wydaje mi się, że jesteśmy w stanie postawić sobie jasną granicę, że nie pozawalamy sobie na to, żeby coś lub ktoś zakłócił nasz spokój. Oczywiście, są sytuacje, w których nie jesteśmy w stanie tego kontrolować. Uważam jednak, że chociaż nad jakąś częścią tego możemy zapanować.

Na pewno zmieniła się też pani dieta - w trosce nie tylko o figurę, ale i o zdrowie.

- To jest niesamowite, jak wiele naszych dolegliwości może rozwiązać dieta. Wydaje mi się, że z dnia na dzień jestem coraz bardziej świadoma w tej kwestii i staram się odżywiać coraz zdrowiej. Mój syn jest alergikiem i ostatnio podczas wizyty u lekarza usłyszałam, że cukier jest tym, co zagraża nam bardziej, niż nam się wydaje. Dowiedziałam się o aplikacji, która pomaga w robieniu zdrowych zakupów i z niej korzystam. Dokładniej czytam etykiety - niebywałe jest to, jak w wielu produktach mamy niezdrowe składniki. Cukier jest oczywiście tylko jednym z nich. Nawet produkty dla dzieci są nim faszerowane - aż 3/4 kaszek dostępnych na rynku po 4 miesiącu życia dziecka zawiera cukier. To przerażające! Dlatego rodzice muszą uważnie wybierać.

- Sama korzystam z diety pudełkowej - to jest bardzo wygodna opcja, która zapewnia mi zbilansowane posiłki, o których przygotowanie, ilość i odpowiednie skomponowanie, jeśli chodzi o wartości odżywcze, już nie muszę się martwić. Polecam to rozwiązanie, choć wiem, że jest kosztowne i nie każdy może sobie na nie pozwolić. Fajnie chociaż na chwilę zafundować sobie taką dietę, żeby się jej nauczyć i wyrobić w sobie nawyk jedzenia co trzy godziny.


Czyli to nie tylko taka fanaberia, żeby schudnąć?

- Nie, tu nie chodzi o to, tylko o czas i o zdrowie. Jeśli chudnę, to raczej dzięki jakiejś aktywności - widzę, że jak się poruszam, jak dostarczę sobie trochę tych endorfin, jak się zmęczę to zarówno głowa, jak i ciało, zaczynają lepiej pracować. Też lepiej się śpi, co też sprzyja regeneracji.

Czy poza spacerami z dzieckiem uprawia pani jakiś inny rodzaj aktywności?

- Kocham jogę i bardzo chcę do niej wrócić. Ostatnie 7 miesięcy było poświęcone dziecku, więc nawet jak chciałam poćwiczyć, to robiłam to z nim. Teraz chciałabym, żeby mój syn trochę się usamodzielnił, a nie cały czas był tylko z mamusią, bo ma też babcie i ciocie - przy ich wsparciu w tym czasie zamierzam zadbać o to, żeby doprowadzić moje ciało po ciąży do prawidłowego stanu.

- Kobiety po urodzeniu dziecka od razu chcą iść na siłownię czy na fitness. Nie od tego trzeba zacząć, a od fizjoterapeuty, u którego konsultowałam się zaraz po tym, jak skończył się połóg. To jest niezwykle ważne, ponieważ mięśnie brzucha podczas ciąży się rozchodzą, w ogóle wówczas mięsnie nie pracują prawidłowo i to wszystko trzeba naprawić. Nie zrobimy tego same, potrzebujemy wiedzy specjalistów. I tak dostałam zestaw ćwiczeń do wykonywania w domu. Także przez 5 miesięcy starałam się ćwiczyć, jednak nie po to, żeby być szczuplejszą czy wyrzeźbić ciało. To w ogóle nie o to chodzi - chodzi o stabilizację i o to, żeby mięśnie wróciły na właściwe tory.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Olga Kalicka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy