Reklama

Reklama

Osobliwy nałóg Macieja Stuhra

Przez wiele lat Maciej Stuhr zmagał się z nietypowym natręctwem - miał zwyczaj ssania prawego kciuka. Rodzice próbowali oduczyć go tego nawyku wszelkimi sposobami. Raz nawet zaszyli mu rękawy...

Natręctwo związane z kciukiem trwało u Macieje Stuhra przez wiele lat. "W pewnych momentach zaczynało to być wstydliwe, bo do liceum zdarzało mi się pociumkać. Nie było to normalne, wiem, ale bardzo przyjemne. Taka autopieszczota, autoerotyzm pewnego rodzaju" - wyznał Maciej Stuhr na kartach książki "Stuhrmówka", wywiadzie-rzece, który przeprowadziła z nim dziennikarka Beata Nowicka.

Rodzice Macieja próbowali oduczyć go tego odruchu, smarując mu palec różnymi przyprawami, kremami, maściami. Gdy te metody zawodziły, sięgnęli nawet po dosyć radykalne rozwiązanie - zaszyli mu ręce, czyli rękawy. "Trudno było z tym walczyć, męczyłem się okrutnie, ale trzeciej nocy udało mi się pod pachą rozpruć dwa centymetry szwa i tamtędy, stosując jakąś niepojętą ekwilibrystykę, wystawiłem kawałek kciuka. Od tego czasu czuję niechęć do jogi. Źle mi się to kojarzy" - mówił aktor.

Reklama

Najgorszą karą cielesną, którą wspomina z dzieciństwa, było wykręcanie ucha. "Co było nie tyle bolesne, choć trochę było, ile potwornie, przede wszystkim, upokarzające, kiedy tak się wisiało na ręce ojca" - komentował.

"Stuhrmówka" to nie tylko obszerna rozmowa ze Stuhrem na temat jego życia, ale również zbiór wypowiedzi bliskich mu ludzi na jego temat. Wśród nich są matka Barbara, siostra Marianna czy osoby z kręgu kultury i mediów, jak Maja Ostaszewska czy Kuba Wojewódzki.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Maciej Stuhr

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy