Reklama

Reklama

Paulina Holtz walczy na Instagramie ze stereotypami

Paulina Holtz, podobnie jak kreowana przez nią w telenoweli „Klan” postać Agnieszki Lubicz, stara się żyć i jeść zdrowo.

Aktorka jest weganką, miłośniczką zwierząt i trenerką jogi. Uprawia też inne sporty, m.in. bieganie. Swoimi pasjami Paulina dzieli się na Instagramie, gdzie obserwuje ją 21,4 tys. użytkowników.

Holtz nie stosuje filtrów, retuszu i działa na rzecz ruchu #bodypositive promującego miłość do kobiecego ciała bez względu na jego kształt i rozmiar.

Ostatnio po raz kolejny zamieściła w mediach społecznościowych wpis, w którym pokazuje, jak łatwo zmanipulować odbiorcę za pomocą filtrów i programów do obróbki graficznej.

Pokazała dwa swoje zdjęcia w tym samym stroju kąpielowym. Na jednym jej sylwetka wygląda perfekcyjnie, na drugim zaś widać fałdki czy niedoskonałości.

Reklama

"Jeszcze całkiem niedawno mówiłam: ej, ona/on wygląda super! Wiadomo, że zdjęcia można podrasować ale widziałam relację LIVE i było pięknie! .... Taaaaaa, to było zanim odkryłam filtry... wiem, że trąbi się o tym dużo ale im starsze są moje córki tym ważniejszy wydaje mi się trend #fakeoff i #nophotoshop. A zatem tak to właśnie wygląda, moi drodzy. A gdzieś pomiędzy tymi zdjęciami jest zwykła Paulina.

Czasem z wciągniętym brzuchem a czasem naje się czereśni. Czasem nogę krzywo wydepiluje a czasem paznokieć jej się złamie. Ale Paulina z nieumytymi zębami i fałdkami na brzuchu i celulitem na udzie to nadal Paulina. Ta sama osoba, mama, kochanka, przyjaciółka, pracownik. Ubrana w sukienkę za milion monet nie staje się kimś lepszym. Ani gorszym.

Moi przyjaciele, bliscy, rodzina kochają mnie tak samo w dresie, z nieumytą głową i odrapanym lakierem na paznokciach. Ci dla których ważny jest tylko lakier nie są ważni dla mnie. Nie bądź człowiekiem, który pod zdjęciami a necie pisze: gruba, brzydka, nie znam jej ale nie lubię, mogłaby coś ze sobą zrobić...itp. Nie bądź takim człowiekiem bo smutek w Twoim sercu będzie coraz większy a frustracja zacznie zjadać Cię od środka. Zajmij się pielęgnowaniem swojego wewnętrznego piękna. Dawaj światu tę wersję siebie, którą lubisz w sobie najbardziej. I ona nie musi być wystrojona ani fit. Zepsuta fryzura to nie wstyd. Zepsuta dusza już tak. Bo przeczesać się można a podły charakter z czasem i tak wyjdzie na twarz..." (pis. org.) - napisała pod zdjęciami.

Fanki podziękowały aktorce za wpis i podkreślały, jak ważne są dla nich jej słowa. A wy co myślicie o przesłaniu Pauliny?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Paulina Holtz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy