Polityka jest sexy

Podobno największym afrodyzjakiem jest władza, zwłaszcza, jeśli mężczyźnie, który ją sprawuje nie brakuje niczego. Oceń atrakcyjność naszych polityków.

Widujemy ich prawie codziennie w programach informacyjnych, relacjach z obrad sejmu lub rozmaitych komisji śledczych.

Reklama

Wówczas jednak nie patrzymy na nich, jak na facetów, ale przedstawicieli swoich partii, obozów i idei politycznych. Budzą nasze emocje właśnie poprzez to, co mówią i robią. Zawsze nienagannie ubrani, choć niektórym zdarzają się wpadki.
Czasami udaje nam się poznać ich prywatne oblicze - uroczych i inteligentnych mężczyzn albo gburowatych nieudaczników.
Panowie, którzy figurują na listach wyborczych - a przynajmniej niektórzy - w okolicy wyborów zaczynają szczególnie dbać o swój wizerunek. Podkreślające kolor oczu soczewki, solarium i odpowiednio dobrane koszule oczywiście nie maja nic wspólnego z programem wyborczym, ale... na kobiety to działa.

O wiele przyjemniej przecież patrzeć na eleganckiego i zadbanego mężczyznę, niż niechluja, który wygłaszałby szalenie istotne kwestie. Panowie zdają się już to rozumieć.
Redakcja Kobiety proponuje spojrzeć na naszych polityków kobiecym okiem. Przystojni czy niezbyt? Czy podobają ci się nasi politycy? Weź udział w ankiecie, oceń atrakcyjność czołowych polityków kraju.

Dowiedz się więcej na temat: atrakcyjność | polityka | sexy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje