Ryan Reynolds przeszedł załamanie nerwowe

Ryan Reynolds miał "lekkie załamanie nerwowe" po zdjęciach do filmu "Deadpool".

40-letni aktor - który gra tytułową rolę w ekranizacji komiksu Marvela - poczuł, po zakończeniu zdjęć do filmu poczuł, że powinien zasięgnąć porady lekarza. Diagnoza, którą postawił specjalista brzmiała: stany lękowe.

Reklama

- Przez cały czas czułem się jak na żaglówce, podczas nawałnicy. To nigdy się nie uspokajało. Przeżyłem lekkie załamanie nerwowe. Dosłownie miałem drgawki. Poszedłem do lekarza, ponieważ miałem wrażenie, że mam jakieś problemy neurologiczne, czy coś takiego. Każdy lekarz, u jakiego się pojawiłem, stwierdził to samo: To stany lękowe.

Aktor opowiedział również, jak na jego pracę przy filmie zareagowała rodzina. Ryan przyznał ostatnio, że jego charakteryzacja do "Deadpool'a" doprowadziła jego 23-miesięczną córkę, której mamą jest Blake Lively - do płaczu.
Powiedział: - Blake była zszokowana, jak wierną wersją komiksowego oryginału jest nasza wersja postaci i jego kostiumu...to prawdopodobnie najwierniejsza wersja, jaka kiedykolwiek powstała.

- Moja córka się popłakała, kiedy zobaczyła mnie w pełnej charakteryzacji. To było ciężkie. Słyszała mój głos, ale widziała tylko tą dziwną postać. Dla małego dziecka to straszne przeżycie.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje