Reklama

Reklama

Socha: Gdybym nie była aktorką, mogłabym pracować w okienku na poczcie

Aktorka rozważała porzucenie aktorstwa. Chciała podjąć kolejne studia, które dałyby jej konkretny zawód. Gwiazda serialu „Na Wspólnej” myślała m.in. o prawie, które uważa za zawód zbliżony do aktorstwa. Twierdzi, że mogłaby także pracować jako księgowa lub urzędniczka na poczcie.

Zainteresowanie Małgorzaty Sochy karierą aktorską zaczęło się jeszcze w liceum. Zagrała wówczas główną rolę w spektaklu telewizyjnym "Anka" w reżyserii Radosława Piwowarskiego. Po maturze dostała się na studia w warszawskiej Akademii Teatralnej, którą ukończyła w 2003 roku. Gwiazda twierdzi, że dokonany przez nią wybór studiów nie podobał się jej rodzicom.

- Rodzice bardzo marzyli o tym, żeby było to coś stabilnego. Myślę, że taka mało dynamiczna praca byłaby najbardziej satysfakcjonująca - mówi Małgorzata Socha.

Reklama

W ciągu kilkunastu lat kariery zawodowej Małgorzata Socha pojawiała się zarówno w serialach, jak i na dużym ekranie. Chętnie udziela też swego głosu w dubbingu. Aktorka widziałaby siebie jednak także w innych zawodach.

- Może w okienku na poczcie lub jako księgowa - mówi Małgorzata Socha.

Gwiazda serialu "Na Wspólnej" przyznaje, że na pewnym etapie kariery aktorskiej przechodziła kryzys i myślała o zmianie zawodu. Dyplom magisterski z aktorstwa nie dawał jej jednak dużych perspektyw zawodowych, rozważała więc podjęcie kolejnych studiów. W kręgu zainteresowań Małgorzaty Sochy w tym czasie było m.in. prawo, które uważa za zawód dość podobny do aktorstwa.

- Po pierwsze, ważna jest dobra pamięć, już wyćwiczona jakby nie było. Liar lawyer, niestety brzydko, ale podobnie. Aktorstwo w pewnym sensie to forma kłamstwa i budowanie emocji, dramaturgii na sali sądowej, więc to wszystko mogłoby być pokrewne - mówi Małgorzata Socha.


Newseria Lifestyle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje