Reklama

Reklama

Spokojne życie Richarda Gere

Gwiazda "Pretty Woman" jest szczęśliwy, że ma u swojego boku swoją partnerkę Alejandrę Silva (33 l) i jest zadowolony ze swojego życia.

W rozmowie z magazynem "Hola!" powiedział: - Znalazłem spokojne i szczęśliwe życie, jakiego zawsze szukałem.

Wypowiadając się na temat imprezy Porcelanosa w zamku Windsor Castle, wyprawionej przez Księcia Charlesa, Alejandra dodała: - Czułam się jak księżniczka, jadłam kolację obok księcia, nigdy tego nie zapomnę.

W międzyczasie 66-letni aktor przyznał, że dzisiejsze społeczeństwo jest "zbyt samolubne".

Powiedział: - Mieszkanie to najważniejsza rzecz, jeśli chodzi o pomaganie innym w powrocie do społeczeństwa. Smutne jest to, że niestety my, jako ludzie, jesteśmy zbyt samolubni, aby sobie wzajemnie pomagać...

 - Mieszkam w Nowym Jorku od 20 roku życia. Tam wszędzie są jacyś bezdomni. Potem znikają i nikt nie wie, co się z nimi stało. Jest mnóstwo powodów. Ludzie niestety mierzą wszystkich jedną miarą.

Richard przyznał także ostatnio, że czuje się raczej 20-latkiem niż 60-latkiem.

Powiedział: - Czuję się, jakbym miał 26 lat - dopóki nie spojrzę w lustro. Ale nie jest tak najgorzej.

- Trzeba po prostu zaakceptować różne fazy życia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje