Reklama

Reklama

Sukces i co dalej?

Zdobywcy Telekamer 2010 Julia Kamińska (22) i Filip Bobek (29) triumfują! SHOW bada, czy ich pięć minut sławy zmieni się w kwadrans.

Nie mieli sobie równych. Na Julię Kaminską jako najlepszą aktorkę głosowało 323 865 telewidzów. Zdystansowała m.in. Joannę Brodzik i Edytę Olszówke. Filipa Bobka jako najlepszego aktora wskazało 319 947 osób, prawie trzy razy więcej niż... Cezarego Żaka, który zajął drugie miejsce. "Brzydulomania" trwa! Ostatni odcinek obejrzało aż pięć milionów widzów! A w poniedziałkowy wieczór, mimo dwudziestostopniowego mrozu, przed hotelem, gdzie wręczano Telekamery, na Julię i Filipa czekał tłum wielbicieli marzących o autografach.

Reklama

Filip, odbierając nagrodę, był bardzo przejęty. "Zdaję sobie sprawę, że nagroda trafiła do mnie bardzo szybko" - powiedział. Julii, gdy wzięła do ręki statuetkę, łamał się głos.

Tym emocjom trudno się dziwić. Jeszcze rok temu studentka germanistyki z Gdańska i grający drugoplanowe role w serialach aktor nawet nie mogli przypuszczać, że będą trzymać w ręku te samą nagrodę, którą w poprzednich latach cieszyli się Joanna Brodzik, Agnieszka Dygant, Paweł Małaszyński czy Tomasz Karolak. Ale czy w ich przypadku nie był to jednorazowy sukces?

Filip w "Klubie Dziewic"

Małgorzata Socha, odtwórczyni roli Violetty, cieszy się z sukcesu kolegów: "Julia i Filip są bardzo utalentowani. Mam nadzieję, że producenci zwrócą teraz na nich uwagę" - mówi w rozmowie z SHOW. Prestiżowa nagroda paradoksalnie stawia jednak aktorów w bardzo trudnej sytuacji. Teraz jest ich pięć minut. Tylko od nich zależy, jak je wykorzystają.

"Filip jest w gronie młodych, przystojnych aktorów, na których jest obecnie duże zapotrzebowanie. Przed nim wielka szansa!" - mówi SHOW Robert Wieczorek, producent "BrzydUli". Na razie Filip zagra niewielką rolę w typowanym na hit serialu TVN "Klub Szalonych Dziewic". Znajdzie się w doskonałym towarzystwie Anny Dereszowskiej, Anny Przybylskiej i Jacka Poniedziałka. SHOW dowiedziało się, że dostał też propozycję udziału w kolejnej edycji "Tańca z gwiazdami". Gdy zamykaliśmy to wydanie, wciąż nie zdecydował, czy zatańczy.

"Chciałby rozwijać warsztat w teatrze. Może nawiąże współpracę z jedną z warszawskich scen" - mówi za to SHOW menedżerka Filipa Olga Przypkowska.

Brzydula... powróci!

Robert Wieczorek, producent "BrzydUli", uważa, że w trudniejszej sytuacji jest Julia, która nie jest profesjonalną aktorką. "To bardzo zdolna, pełna wdzięku dziewczyna. Ale potrzebuje jeszcze mądrych doradców" - mówi. Na razie Julia chce skończyć studia. "Może po licencjacie z germanistyki pójdę do szkoły aktorskiej?" - zastanawia się.

Na razie, podobnie jak Filip, zastanawia się nad udziałem w "Tańcu z gwiazdami". Ale uwaga! SHOW dowiedziało się, że być może wkrótce dostanie ciekawą propozycję...

Robert Wieczorek zdradza: "Jako producent mam nadzieję, że jeszcze się z Brzydulą spotkamy. Czuję niedosyt! Wiele wątków jest jeszcze niedokończonych".

Jeśli to się uda, fani serialu oszaleją z radości. Po zakończeniu emisji pocieszali się na forach internetowych: "Kochani, nie traćmy nadziei! Bo wiara, nadzieja i miłość są przecież najważniejsze!"

Dominika Majewska

Więcej przeczytasz w najnowszym numerze magazynu o gwiazdach SHOW. W sprzedaży od 1 lutego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje