Reklama

Reklama

Susan Sarandon chciałaby znów być zakochana

69-letnia aktorka, która w zeszłym roku rozstała się z partnerem Jonathanem Bricklinem, twierdzi, że nie przeszkadza jej bycie singielką, ale lubi inwestować energię w związek.

- Wygląda na to, że randkowanie się u mnie nie sprawdziło.

 - Nie przeszkadza mi bycie singielką, ale lubię być zakochana i tęsknię za tym. Problem w tym, że to nie ode mnie zależy, kogo spotykam na swojej drodze.

Mimo złamanego serca, Susan, która była żoną Chrisa Sarandona w latach 1967-1979, spotykała się wcześniej z Davidem Bowie , filmowcem Franco Amurrim i aktorem Timem Robbinsem przez 21 lat do 2009 roku, wierzy, że to od nas zależy, czy jesteśmy nieszczęśliwi. Aktorka stara się uczyć na błędach i myśleć pozytywnie.

Powiedziała: - Przed rozpoczęciem pracy na planie [nowego filmu] "The Meddler" rozstałam się z chłopakiem i nie byłam szczęśliwa.

- Generalnie jestem radosną osobą. Jesteśmy nieszczęśliwi z wyboru, więc cokolwiek mi się przytrafia, to staram się wyciągnąć z tego jakąś lekcję i wybrać lepszą drogę.

- Największym wyzwaniem jest otworzenie serca po tym, gdy zostaliśmy skrzywdzeni. O wiele łatwiej jest być złym niż być smutnym, ponieważ jest to mniej bolesne.

- Ale gdy nasze serce pozostaje otwarte i pozwolimy sobie na smutek, to trudniej jest poradzić sobie z daną sytuacją. Kręcenie filmu było dla mnie świetną odskocznią i pomogło mi przetrwać ten czas.

Obecnie Susan, która ma dwóch synów z Timem - Jacka (26 l.) i Milesa (24 l.) oraz córkę Evę (31 l.) z Franco, spełnia się jako babcia córki Evy - Marlowe (20 mies.).

W rozmowie z magazynem "HELLO!" powiedziała:  - Marlowe jest szalona, słodka i zabawna. Gdy dorośnie, będzie doprowadzać swoją mamę do szaleństwa.

- Jest światełkiem w naszym życiu. Często się nią zajmuję. Marlowe uważa, że jestem zabawna. Jestem zabawną babcią. Jesienią Eva urodzi drugie dziecko i jestem tym faktem bardzo podekscytowana.

Reklama

Bang Showbiz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy