Reklama

Reklama

Tori Spelling chce kolejnej operacji

Aktorka ostatnio poskarżyła się, że implanty jej piersi „przeciekają”. Zapowiada jednak, że chętnie poddałaby się kolejnemu zabiegowi.

Tori Spelling jako dwudziestolatka, zdecydowała się na powiększenie biustu za pomocą silikonowych implantów. Niewymieniane, z czasem uległy deformacji i jak donoszą zagraniczne tabloidy, zaczęły "przeciekać". Aktorka w jednym z wywiadów wyznała nawet, że czasem ma ochotę odciąć swoje piersi nożem.

Jednak te przykre doświadczenia nie zniechęciły Tori do operacji plastycznych. Jak donosi UsWeekly, aktorka chce nie tylko "naprawić" swoje przeciekające implanty, ale również poddać się kolejnym zabiegom. "Gdy wyszły na jaw zdrady jakich dopuszczał się jej mąż, Tori przestała czuć się dobrze ze sobą. Chciałaby zmienić coś w swoim wyglądzie" - mówi osoba z otoczenia aktorki w rozmowie z dziennikarzami UsWeekly.  Ciekawe, co to będzie tym razem?

Reklama

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy