Reklama

Reklama

Vin Diesel: Paul Walker zainspirował mnie do zostania ojcem

Gwiazda "Szybkich i Wściekłych 7" wyjawił, że jego nieżyjący kolega z planu odegrał kluczową rolę w zachęcaniu go do założenia rodziny.

Wypowiadając się na imprezie, zorganizowanej przez organizację charytatywną Reach Out Worldwide, powiedział:

Reklama

- Bóg musiał go tu zesłać, ponieważ to on pokazał mi właściwą drogę. Kiedy zaczynaliśmy pierwszych "Szybkich i Wściekłych" miałem już 30 lat, a on był już wtedy ojcem.

- Kiedy siedzieliśmy w autach, pomiędzy nagraniami on mówił mi "Vin, to nic strasznego bycie ojcem" i dawał mi dobre rady. No i potem sam zostałem ojcem... Dlatego nazwałem swoją córkę Pauline, ponieważ Paul Walker zasługiwał na to.

49-letni aktor wyjawił także, że to Paul kazał mu iść do szpitala, aby towarzyszyć przy porodzie Pauline, która ma teraz 18 miesięcy.

Dodał:

 - Paul odegrał kluczową rolę, jeśli chodzi o moje rodzicielstwo. To on kazał mi być przy porodzie.

- To on kazał mi przeciąć pępowinę. Był jedyną osobą w Californii, która wiedziała, że będę miał dziecko.

W międzyczasie, Vin - który ma też Hanię (8 l.) oraz Vincenta (6 l.) ze swoją partnerką Palomą Jimenez - wyjawił też wcześniej, że Paul "naprowadził" go na ojcostwo.

Powiedział:

 - Paul został ojcem zdecydoanie wcześniej niż ja. Dlatego odegrał w moim życiu tę rolę i naprowadził mnie na ojcostwo. To piękne...

- On zawsze chciał, abym towarzyszył przy porodzie moich dzieci. Nagrywaliśmy scenę w Puerto Rico, kiedy mojej partnerce odeszły wody, na co Paul błyskawicznie zareagował, mówiąc 'Możemy to nagrać później. Musisz teraz jechać. I miał rację, więc pojechałem. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje