Reklama

Reklama

W domu Prince'a znaleziono nieznane leki

Autor hitu "Purple Rain" zmarł nagle w wieku 57 lat po przedawkowaniu fentanylu, a inspektorzy znaleźli w jego domu w Paisley Park nieznane leki, zawierające fentanyl.

Pigułki znajdowały się w pojemniczkach z witaminami i aspiryną w jego garderobie, jak donosi gazeta Minneapolis Star Tribune.

Rzecznik prasowy Administracji Legalnego Obrotu Lekarstw (DEA) powiedział także gazecie, że nie ustalono limitu czasowego dla śledztwa i utrzymuje, że zostanie ono przeprowadzone "dogłębnie".

W międzyczasie współpracowniczka i przyjaciółka Prince'a, Judith Hill wyjawiła wcześniej, że piosenkarz "walczył o życie" na pokładzie samolotu po przedawkowaniu Percocetu kilka dni przed śmiercią.

Wspominała:

Reklama

 - Wiedzieliśmy, że chodzi o czas, musieliśmy lądować. Na pokładzie nie było nic, co mogłoby mu pomóc. Kiedy dotarliśmy do szpitala, on był świadomy, co mnie trochę uspokoiło, ponieważ bałam się, że umrze... Nie tracił przytomności, ani nic takiego. Chciał obejrzeć "Zwierzogród". Uwielbiał te filmy. Chciałam mu to puścić na telefonie. Powiedział: Nie, nie, nie tutaj. Wybierzemy jakąś datę i specjalne miejsce, żeby to obejrzeć. Współpracował i poważnie podchodził do tematu pomocy, jakiej wtedy potrzebował.

- Zrobił to, ponieważ się wystraszył i chciał zrobić, co trzeba dla własnego zdrowia. I to jest część tej historii, która łamie mi serce, ponieważ on naprawdę próbował. Próbował... Powiedział do mnie: Muszę walczyć o moje życie. Pamiętam, że słaszałem twój głos mówiący do mnie 'Idź za głosem, idź za głosem, wracaj do swojego ciała, musisz to zrobić. Powiedział mi też wtedy, że to była najtrudniejsza rzecz, jakiej kiedykolwiek dokonał, żeby wrócić do swojego ciała w ten sposób.

Bang Showbiz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje