Reklama

Reklama

Wojna po rozwodzie

Takiego skandalu jeszcze nie było! Prezenter oskarżył żonę o brak wsparcia w najtrudniejszym momencie i porównał do Hannibala Lectera. SHOW poznał zupełnie inny punkt widzenia...

To wszystko nieprawda! Jestem zażenowana!" - powiedziała SHOW wzburzona Julia Chmielnik (32), była żona Huberta Urbańskiego (47). Te ostre słowa były reakcją na kontrowersyjny wywiad Urbańskiego udzielony "Newsweekowi". Były gospodarz programów "Bitwa na głosy" i "The Voice of Poland" na łamach tego tygodnika rozprawił się ze swoim małżeństwem.

Reklama

Padły mocne słowa: "Kilka tygodni po śmierci ojca usłyszałem od mojej żony, że mam sobie z tym wszystkim radzić sam. To był początek końca naszego małżeństwa. (...) Zaczął się koszmar" - mówił. Najbardziej jednak zadziwił porównaniem Julii do postaci seryjnego mordercy z głośnego thrillera. "To jest tak, jakbyś nagle obudziła się obok (...) takiego Hannibala Lectera" - mówił obrazowo.

Głos w sprawie zabrała też wstrząśnięta mama Julii, Wanda Chmielnik: "Porównanie kogokolwiek, a w szczególności matki wspólnych dzieci do fikcyjnej postaci mordercy i zwyrodnialca stawia samego twórcę owego porównania w jak najgorszym świetle. (...) Starania mojej córki, by jej małżeństwo było jak najpełniejsze i trwałe, jej wkład i zaangażowanie w tworzenie kochającej się rodziny zawsze budziły mój podziw i uznanie" - napisała w oświadczeniu dla dziennikarzy.

Wanda Chmielnik dementuje też informacje, które pojawiły się w jednej z gazet - że Julia uniemożliwiała Hubertowi kontakt z dziećmi, że w jej życiu pojawił się inny mężczyzna, i że była zachłanna na majątek Urbańskiego.

SHOW dowiedział się od znajomych pary jeszcze więcej. Podobno Julia Chmielnik próbowała ratować rozpadający się związek już przeszło rok temu. Namówiła męża na terapię dla par, ale po kilku spotkaniach Urbański z niej zrezygnował. Dlatego słowa eksmęża: "Przyrzekała przed ołtarzem, że będzie ze mną na dobre i na złe, a w najtrudniejszym momencie mojego życia powiedziała »mam tego dosyć«" musiały ją bardzo zaboleć.

Jej znajomi mówią, że Julia nie miała wyjścia. "Kilka miesięcy temu została zmuszona do wyprowadzki" - mówi koleżanka pary. Chmielnik zamieszkała wtedy z córkami u mamy. "Liczyła, że Hubert się zmieni. Ale tak się nie stało" - twierdzi koleżanka. "Zrozumiałem, że już nie mogę tak dalej. Że teraz to ja potrzebuję większego wsparcia" - tłumaczył Hubert w wywiadzie.

To on złożył pozew rozwodowy. Na pierwszej rozprawie Julia i Hubert dostali jednak czas do namysłu i skierowanie na tzw. mediacje rodzinne. Ale mimo to prezenter swojej decyzji nie zmienił.

"Wywalczyłem, że mogę spotykać się z córkami (...). A punkt wyjścia był taki, że w ogóle nie będę miał z nimi kontaktu" - mówił Urbański w "Newsweeku". Tymczasem przyjaciele pary twierdzą, że żadnej batalii o dzieci nie było. Wszystko zostało wcześniej ustalone przez prawników. Dziś Urbański płaci alimenty na dwie córki w wysokości 3 tysięcy złotych i może bez przeszkód widywać Stefanię (4) i Danusię (2).

Spędza z nimi co drugi weekend oraz co drugie popołudnie. Julia Chmielnik zamieszkała z córkami w niewielkim mieszkaniu, które Hubert przepisał na dzieci. Do tej pory plotkowano, że Julia nie pracuje, licząc na świadczenia od eksmęża. Ale SHOW ma inne informacje. "Ona poszła do pracy już dwa miesiące po narodzinach drugiej córki" - usłyszeliśmy.

Sprawdziliśmy - Julia wykłada w niepublicznych szkołach artystycznych: Regionalnym Ośrodku Edukacji i Czas na muzykę. Wydaje się, że mimo przeciwności losu wzięła sprawy w swoje ręce.

Oni też skarżyli się na ekspartnerki

Zapomniał, że Doda uratowała mu życie

"Doda oczekiwała, że będę samcem alfa: chory czy zdrowy, w słońce czy w deszcz" - narzekał Darski.

Mandarynie groził sądem, Ani wypominał nowego partnera

Z Mandaryną publicznie kłócił się o to, kto kogo okradł. A Annie Świątczak zarzucił, że za szybko związała się z nowym mężczyzną.

Żalił się, że Weronika go zdradziła

"Zostałem zostawiony dla innego mężczyzny. Koniec. Kropka. Pozbawiony wszystkiego, bo wszystko było wspólne. Nie miałem żadnej intercyzy" - żalił się Cezary Pazura w wywiadzie dla "Pani". Już po rozwodzie byłej żonie Weronice Marczuk odebrał swoje nazwisko.

Dowiedz się więcej na temat: Hubert Urbański | Doda | Michał Wiśniewski | Cezary Pazura

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje