Całkiem inne kopytka według Magdy Trojanowskiej

Ta potrawa wyszła przez przypadek: na stolnicę, gdzie leżały składniki na kopytka, przypadkowo wysypał się mak. Powstały niecodzienne kluski, które zasmakowały domownikom i gościom Polnej Zdrój, Magdy Trojanowskiej.

Polna Zdrój to miejsce opisywane w książce Magdaleny Trojanowskiej "Polna Zdrój. Slow Food z widokiem na Śnieżkę". To książka, która może być źródłem wielu kulinarnych inspiracji.

Reklama

"Mistrzynią wszelkich klusek jest moja mama, potocznie zwana babcią. Obawiam się, że jeszcze długa droga przede mną, aby osiągnąć jej poziom. Może jak zostanę babcia, to mnie bardziej zmobilizuje" - pisze w swej książce Magda Trojanowska.

Póki, co, możemy skorzystać z "przypadkowego" przepisu. Tą potrawą zadziwicie rodzinę.

Do przygotowania tych kopytek potrzebujemy: 6 średnich ziemniaków ugotowanych w mundurkach, 1 jajko, 2 łyżki mąki ziemniaczanej, 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej, 1-2 łyżki maku lub sezamu.

Ziemniaki obieramy i przeciskamy przez praskę, formujemy z nich okrągły placek. Dodajemy jajko i mąkę ziemniaczaną.

"To jest właśnie moment, żeby nadąć naszym kopytkom różnych odcieni. Można dodać łyżkę maku lub sezamu, 2-3 łyżki siekanej pietruszki, albo świeżej bazylii, 1 łyżkę mielonych orzechów - słowem: na co wam przyjdzie ochota" - radzi Trojanowska.

Całość mieszamy i zagniatamy. Z ciasta formujemy wałek o średnicy około centymetra i kroimy zgrabne kluski. Wrzucamy na osolony wrzątek, po wypłynięciu gotujemy około 30 sekund.

Kopytka podajemy z tartą bułeczką podsmażoną na maśle lub dowolnym sosem. (PAP Life)


autorka: Dorota Kieras

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje