Reklama

Reklama

Czy kobiety w ciąży i dzieci powinny jeść ryby?!

Mam nadzieję, że zainteresowałam was tytułem, a przy okazji wywołałam nutkę oburzenia No bo jak to? Przecież ryby są zdrowe! Przecież sama nie raz pisałam o tym, jak bardzo są ważne w diecie ciężarnej! Wszyscy w kółko powtarzają nam, że nie ma nic lepszego niż ryby....

Czytałam gdzieś o mężczyźnie, który kochał jeść tuńczyka z puszki i jadł tego niesamowitą ilość, prawie codziennie. Skończyło się to poważnym zatruciem rtęcią.

Reklama

Rtęć w rybach

Rtęć się nie rozkłada, tylko kumuluje w organizmie ryby, dlatego najgorsze są te drapieżne, jak np. tuńczyki, które odławiane są z reguły nawet jako 10-letnie lub starsze osobniki. Rtęci nie usunie też gotowanie, ani smażenie, bo nie wytopi się jak tłuszcz. Znajduje się w mięśniach ryby, a więc kiedy ją jemy, wraz z nią do naszego przewodu pokarmowego przedostaje się również ten jakże niebezpieczny pierwiastek.

Wielu badaczy jest zdania, że nie ma czegoś takiego, jak bezpieczna ilość rtęci. Podobnie jak w przypadku tytułowej ryby, również a może przede wszystkim nasz organizm przez całe życie kumuluje metale ciężkie. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze fakt, że rtęć utrudnia wytwarzanie glutationu, który jest najważniejszym enzymem oczyszczającym nasze ciało z trucizn. To z kolei powoduje jeszcze większe zatrucie organizmu, a wraz z jego zwiększeniem pogarsza się stan zdrowia i ogólne samopoczucie.

Metale ciężkie, a w tym przede wszystkim rtęć wywołują objawy, które bywają kojarzone z ADHD, autyzmem, chorobą Alzheimera, zespołem chronicznego zmęczenia (fibromyalgia), depresją, powodują brak odporności na stres, nadwrażliwość na dotyk, tiki nerwowe, nadpobudliwość, niepewny chód, zawroty głowy, nudności i wiele innych dolegliwości. Można więc łatwo wyobrazić sobie, jak bardzo niebezpieczne są dla płodu.

Po zjedzeniu zanieczyszczonej ryby, rtęć przedostaje się do krwi matki, a z niej przez barierę mózgowo-rdzeniową oraz łożysko. Następnie odkłada się w mózgu i tkankach dziecka, hamując jego rozwój umysłowy, jeszcze przed narodzeniem. W związku z tym kobiety planujące ciążę, spodziewające się dziecka oraz karmiące, powinny całkowicie zrezygnować z jedzenia niektórych rodzajów ryb, jak np. tuńczyk czy rekin, a pozostałe znacznie ograniczyć.

Oto ryby najbardziej zanieczyszczone rtęcią:

- Tuńczyki

- Rekiny

- Makrele

- Mieczniki

6 porcji w miesiącu nie powinno się przekraczać w przypadku:

- Karpia

- Dorsza

- Halibuta

- Okonia

Te podobno można bez ograniczeń, ale piszę "podobno", ponieważ mogą być zanieczyszczone innymi substancjami i też zalecam ostrożność

- Anchois

- Ryba maślana (zależy z jakiej hodowli)

- Sum

- Flądra

- Morszczuk

- Śledź

- Makrela

- Okoń ( Ocean )

- Sardynki

- Krewetki

- Sola (z Pacyfiku)

- Kałamarnica (kalmary)

- Tilapia

- Pstrąg (słodkowodne)

A łosoś może i nie ma aż takiej zawartości rtęci, za to niestety zawiera równie niebezpieczne substancje, więc generalnie przyszłe i karmiące mamy, a także dzieci nie powinny go jeść, podobnie z resztą jak i tuńczyka.

Dioksyny w łososiu

Łosoś dla odmiany zawiera inne zanieczyszczenia, jak PCB, pestycydy i dioksyny. Będzie również zanieczyszczony rtęcią, jeśli jest odławiany np. w Bałtyku. Największe stężenie toksycznych związków znajdziemy również w makreli, tuńczyku, mieczniku, rekinie i krabach.

W ostatnich latach badacze norwescy analizowali mięso łososia pod względem zagrożeń m.in. dla kobiet w ciąży. Anne-Lise Bjørke Monsen, lekarz ze szpitala Haukeland powiedział, że łosoś hodowlany zawiera w swoim mięsie “substancje, które negatywnie wpływają na rozwój mózgu oraz mogą być związane z wystąpieniem autyzmu, AD/HD oraz obniżonym IQ". Badacze kategorycznie odradzili spożywanie mięsa tej ryby kobietom w ciąży.

Łososie z hodowli zawierają też o wiele więcej kwasów Omega-6 i znaczenie mniej kwasów Omega-3 od tych, które żyją na wolności. Te pierwsze kwasy znajdują się w żywności wysoko przetworzonej, której niestety spożywamy za dużo.

Hodowla ryb

Najzdrowsze są oczywiście ryby odławiane z oceanów - Pacyfiku i atlantyckiego, a także morza północnego. Nie są polecane ryby z hodowli, wyjątkiem mogą być hodowle Norweskie, gdzie ponad 10 lat temu poprawiona została jakość karmy. Problem, jaki widzę jest taki, że coraz więcej ryb, trafia na nasze talerze z hodowli w Azji, które są bardzo słabo kontrolowane. Pochodzą stamtąd: pangi, ryby maślane, tilapie, a także łososie.....

Ostatnio zainteresowała mnie szczególnie hodowla łososi. Ryby trzymane są w klatkach gdzie nie mają zbyt dużej swobody ruchu. W takich warunkach są o wiele bardziej niż na wolności narażone na tzw. Wesz morską, która obgryza je bezlitośnie dookoła głowy. Aby do tego nie dopuścić hodowcy kąpią ryby w chemikaliach.... Gdyby tego było mało, łosoś z hodowli nie miałby pięknego różowego koloru, gdyby nie sztuczne barwniki, zawarte w mączce, jaką jest karmiony. Dodajmy do tego jeszcze antybiotyki, eliminujące bakterie, ale i nie tylko - dzięki nim zarówno ryby, jak i inne zwierzęta lepiej i szybciej przybierają na wadze...

Na sam koniec - wiele ryb hodowlanych, karmionych jest mączką ... rybną. Mączkę robi się z ryb pływających na wolności, a to niszczy coraz bardziej ekosystem.

Jeść ryby w ciąży czy nie jeść?

Jak we wszystkim - najlepszy jest umiar.  Mimo wszystko ryby są bogatym źródłem białka i kwasów tłuszczowych omega-3. Dzisiejszy tekst nie powstał po to, żeby nas całkowicie od jedzenia ryb odwieść, ale aby pokazać, że nie ma co przesadzać z ilością np. tuńczyka czy łososia, i zawsze warto sprawdzić źródło, z którego pochodzą.


Dowiedz się więcej na temat: szkodliwe ryby

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje