Reklama

Reklama

Czym szkodzimy dzieciom podczas ich karmienia?

Otwórz lodówkę i przeczytaj etykiety na produktach spożywczych. Znajdziesz tam konserwanty, barwniki, przeciwutleniacze... Czy wiesz, że rocznie zjadamy ich ponad 2 kilogramy?

Pożywienie, które podajemy naszym dzieciom, bezpośrednio wpływa na ich rozwój oraz zdrowie.

Reklama

Barwniki

Sprawiają, że jedzenie ma żywszy, bardziej smakowity kolor. Na etykietach oznaczone są symbolem E i liczbą w zakresie od 100 do 199. Znajdziemy je m.in. w ciastkach, lizakach, lodach, sosach, keczupie i napojach gazowanych.

Niektóre z nich mogą wywoływać napady astmatyczne (np. tartrazyna - E102), powodować trudności w koncentracji i uczeniu się (erytrozyna - E127), nadpobudliwość (czerwień koszenilowa - E124). Dlatego staraj się jak najwięcej potraw przygotowywać od podstaw samodzielnie. Naucz też dziecko picia wody mineralnej.

Akrylamid

Powstaje podczas smażenia i grillowania (w temp. 140-180 stopni C). Najwięcej jest go w przypieczonych ziemniakach, frytkach i chipsach. Bardzo wysoką zawarość akrylamidu mogą mieć też paluszki, płatki śniadaniowe czy chrupki kukurydziane. Związek ten przyczynia się do powstawania nowotworów przewodu pokarmowego, jajnika, raka piersi, uszkodzenia układu nerwowego.

By ograniczyć zawartość akrylamidu w żywności, podawaj dziecku jedzenie gotowane - najlepiej na parze - albo surowe. Ogranicz smażenie i rób to krótko. Wystrzegaj się też panierek.

Konserwanty

Pod symbolem E w zakresie od 200-299 kryją się substancje, które przedłużają trwałość żywności i kosmetyków. Zdarza się, że są wśród składników pozornie zdrowych produktów, np. suszonych owoców, jogurtów etc. Uważnie czytaj składniki na etykiecie, bowiem niektóre konserwanty mogą szkodzić twojemu dziecku.

I tak: E214, który dodawany jest do przetworów rybnych, margaryn, past do zębów, często wywołuje alergie. E220 (w suszonych owocach, przyprawach i koncentratach owocowych) powoduje nudności, bóle głowy, upośledza pracę jelit, a także sprzyja niedoborom witaminy B12. E210 - obecny w sokach owocowych i przetworach pomidorowych - może wywoływać wysypki, podejrzewa się go też o działanie rakotwórcze. Zaś E251, dodawany do serów, może wywoływać duszności i... agresję.

Słodziki

Są obecne w produktach typu light i deserach bez cukru. Choć mają mało kalorii, to - tak jak cukier - powodują wyrzut insuliny, która sprzyja odkładaniu się tłuszczu. Dodatkowo mogą powodować rozwój nowotworów pęcherza moczowego, białaczki, chorób układu nerwowego i podrażniać przewód pokarmowy. Do słodzenia używaj miodu albo zdrowego słodzika brzozowego - ksylitolu.

Plastikowe opakowania

W upale uwalniają do cieczy niebezpieczną ilość bisfenolu A, który może prowadzić do problemów ze wzrostem, chorób serca i cukrzycy. Dlatego staraj się kupować plastikowe pojemniki z oznaczeniem BPA FREE (wolne od bisfenolu A). A jeśli używasz innych, przechowuj je w chłodnym miejscu.

Zamiast korzystać z naszpikowanych chemią "bulionówek", przygotuj własną. Polepszacze smaku, takie jak glutaminian sodu, inozynian sodu czy glutaminian potasu, dodawane są do zupek i dań typu instant, kostek rosołowych, sosów, wędlin, produktów o obniżonej zawartości soli, koncentratów spożywczych. Mogą powodować otyłość, osłabienie, kłopoty ze snem, pogorszenie wzroku, nudności i arytmię serca.

Radzi ekspert: dr Jan Krajewski, dietetyk kliniczny

Dowiedz się więcej na temat: zdrowe jedzenie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje