Reklama

Reklama

Ekspert - ostatni dzwonek na karczochy...

Sezon na karczochy dobiega końca. - Choć nie można ich jeść na surowo, karczochy - marynowane czy gotowane - znajdują wiele zastosowań. Do makaronów, do kanapki, z kabanosem, na pizzę, do farszu na gołąbki - wylicza Tomasz Jakubiak, kucharz i dziennikarz kulinarny.

Jak przekonuje Tomasz Jakubiak obróbka świeżych karczochów wcale nie jest taka prosta, jakby się wydawało. Dlatego zabierając się za nie ekspert radzi skorzystać z dobrej włoskiej książki kucharskiej albo zajrzeć do internetu.  - Najczęściej gotuje się całe główki karczochów, które później obiera się z liści, które nachodzą na siebie jeden na drugi. Jak się to obierze to zostaje takie maleństwo do schrupania, które możemy zamarynować, a liście możemy skropić oliwą i wyssać pozostały miąższ - mówi Jakubiak.

Jakubiak opowiada, że we Włoszech nauczył się jeść również zewnętrzne liście karczocha.  - Włosi zaraz po krótkim obgotowaniu rozdzierają karczochy, rozkładają jak carpaccio na talerzu, skrapiają oliwą i cytryną. One mają taki bardzo mocny kręgosłup w tym liściu, więc trzeba je wsadzić między zęby i po prostu ściągnąć to, co jest tą górną i dolną warstwę, a środek, to łyko całe, zostawić - tłumaczy.

Reklama

Jak przestrzega Jakubiak surowych karczochów się nie je.  - Karczoch - podobnie jak nasz oset - jest chwastem, zresztą obłędnie pysznym - podkreśla znany kucharz.

Jakubiak zdradza, że karczochy - choć w Polsce nie specjalnie się przyjęły - uwielbia.  - Nie wiem czy ze względu na swój wygląd czy coś innego, bo zastosowanie jest niesamowicie uniwersalne - ich delikatny, kwaskowato-słodki posmak jest tak uniwersalny, że wszędzie znajduje swoje miejsce. Karczochów - takich pokrojonych prosto ze słoika - używam do makaronów. Można zagryzać nimi kanapkę, bądź zjeść nawet z kabanosem, można rozłożyć na pizzę, można dodać skrojone do farszu do gołąbków, można dodać je do hamburgera - wylicza Jakubiak.

Kucharz radzi, by przy zakupie karczochów w słoiku zwrócić uwagę na to, aby główki rośliny były jak najbardziej jędrne.  - Żeby nie było mętnej wody, żeby ten karczoch nie był taki rozklapnięty. One muszą być twarde, wtedy będę aromatyczne - zapewnia Jakubiak.

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy