Reklama

Reklama

Fotografowane jedzenie smakuje lepiej

Fotografowanie jedzenia, które za moment spożyjemy i umieszczanie zdjęć na Facebooku czy Instagramie stało się modną czynnością. Trochę jak przystawka, przed głównym daniem. Jest w tym trochę prawdy, jak wskazują naukowcy, sfotografowane jedzenie smakuje nam lepiej.

Badacze wskazują, że każda czynność, rytuał jak wznoszenie toastu, czy wspomniane fotografowanie zdjęć wprowadza nas w doświadczenie, jakim jest jedzenie. Równocześnie wszystkie te czynności powodują, że spożywane danie smakuje nam lepiej i bardziej wyostrza nasze zmysły.

Zatrzymanie sie na chwilę i skoncentrowanie się na posiłku w trakcie jego fotografowania pozwala docenić również walory wizualne potrawy, wprowadza nas w nastrój delektowania się daniem, a nie beznamiętnym jego spożyciem.
Te spostrzeżenia potwierdzają również naukowcy, którzy postanowili zbadać jak rytuały, które wykonujemy przed jedzeniem wpływają na jego smak.

Reklama

W pierwszym eksperymencie badacze z Carlson School of Management na uniwersytecie Minnesota, poprosili grupę ochotników, aby ci, zanim zjedzą kawałek batonika wykonali kilka czynności. Zanim otworzyli batona, mieli połamać go na pół, następnie otworzyć opakowanie do połowy i zjeść jedną połowę batona.

Następnie zostali poproszeni o odpakowanie drugiej połowy łakocia i zjedzenie go. Druga grupa badanych miała po prostu zasiąść wygodnie w fotelach, zrelaksować się, a następnie mogli sięgać po batony, kiedy tylko mieli na to ochotę.Badania pokazały, że osoby, którym przed jedzeniem towarzyszyły rytuały, ocenili smak, jakość batonów wyżej, niż osoby z drugiej grupy.

Co więcej, badani z pierwszej grupy byliby skłonni zapłacić wyższą cenę za batony, niż osoby z grupy kontrolnej.
Badacze wskazują również, wydłużanie czasu oczekiwania między rytuałem a spożyciem potrawy jedynie wzmacnia walory smakowe dania, nawet, jeśli jest to tylko zwykła marchewka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje