Reklama

Reklama

Jak to jest z tym kurczakiem?

Mięso kurczęce jest wartościowym źródłem białka, składników mineralnych i witamin. Dlatego może znaleźć się w diecie małych dzieci.

Polacy jedzą bardzo dużo mięsa kurczęcego. W rankingach ustępuje ono jedynie niezwykle popularnej, ale zdecydowanie mniej zdrowej wieprzowinie. Polska, jako jeden z największych producentów drobiu, musi przestrzegać surowych norm sanitarno-epidemiologicznych. Stąd mięso poddawane jest skrupulatnym kontrolom.

Chiński mutant na hormonach

Reklama

Gdy zastanawiamy się czy podać dziecku pierś z kurczaka często napotykamy legendę o pasionych hormonami i antybiotykami mutantach. Według obowiązującego w Polsce prawa mięso kurczęce powinno być wolne od tych substancji. Warto pamiętać, że kary za sprzedawanie kurczaków karmionych hormonami i antybiotykami są bardzo wysokie, sięgające nawet 100 tysięcy złotych.

Jednak mity te nie wzięły się znikąd. Wszystko dlatego, że jeszcze 20-30 lat temu w paszach dla drobiu występowały duże ilości hormonów. Mogły one wpływać na rozwój organizmu ludzkiego. Pasze z hormonami zostały już dawno wycofane z obrotu. Natomiast leczone antybiotykami ptactwo, musi przejść odpowiedni okres karencji, zanim będzie mogło zostać wprowadzone do sprzedaży.  

Innym popularnym mitem jest ten, o mrożonych kurczakach, które mają docierać do Polski w olbrzymich kontenerach z Chin i Stanów Zjednoczonych. Nic takiego nie ma miejsca, bo sami z nadwyżką zaspokajamy krajowy popyt. Do tego mięso pochodzące z wymienionych wyżej krajów nie spełnia europejskich norm i nie może być sprzedawane w Polsce.

Jeżeli nie ufamy państwowym instytucjom, możemy kupować kurczaki pochodzące z certyfikowanych hodowli lub po prostu zagrodowe, które stanowią około 1 proc. całej populacji w Polsce.


Dowiedz się więcej na temat: Pierś z kurczaka | kurczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje