Reklama

Reklama

Najłatwiejsze tiramisu według Nestora Grojewskiego

Dla wielu z nas synonimem prawdziwego włoskiego deseru jest tiramisu. Szef kuchni Nestor Grojewski proponuje swoją wersja deseru, uproszczoną i łatwą do przygotowania, a równie smaczną.

Nazwa tego popularnego deseru pochodzi od włoskiego zwrotu "tirar su" - "podnieść" oraz "tirami su" - "poderwij mnie" i doskonale oddaje charakter tego wspaniałego smakołyku.

Reklama

Klasyczne tiramisu składa się z warstwy biszkoptu, nasączonej mocną kawą oraz likierem Amaretto lub winem marsala. Na tę warstwę nakłada się warstwę kremu z sera mascarpone, jajek, cukru i śmietany, a całość posypuje się obfitą warstwą kakao lub grubo zmielonej gorzkiej czekolady. Tiramisu podaje się bardzo silnie schłodzone i zwyczajowo wraz z kawą espresso. We Włoszech spożywa się go na drugie śniadanie. Najczęściej smakołyk ten podawany jest w upalne dni. Niektórzy uważają nawet, że tiramisu ma specjalne właściwości afrodyzjaku.

Do przygotowania deseru potrzebujemy: 100 g serka mascarpone, 1 jajko, 20 g cukru, 25 g kruszonych biszkoptów 10 g masła, 1/4 listka żelatyny na porcję. Proporcje składników można odpowiednio zwiększać, zależnie od liczby osób. Podano składniki dla jednej osoby.

Kruszymy biszkopty w równych proporcjach z masłem - to będzie baza pod tiramisu. Układamy ją w wybranych według potrzeby miseczkach.

- Baza jest taka sama jak klasycznego tiramisu. Ale nie użyjemy kawy, użyjemy klasyczne biszkopty +sawojaki+, to są takie włoskie biszkopty, moczone w cukrze z jednej i drugiej strony, a później biscotti amaretto. Zmielimy je i zmieszamy i zrobimy taką bazę jak pod sernik, taką kruchą masę - wyjaśnia Nestor Grajewski.

Następne ubijamy żółtko z cukrem, tak aby uzyskać bardzo puszystą masę. Dodajemy mascarpone, mieszając ręcznie, aż się rozpuści. 

- We Włoszech dodajemy go mniej, bo jest bardziej intensywny. Tu więcej, bo jest mniej intensywny. Jako że nie każdy ma wagę w domu, to odmierzymy składniki normalną łyżką, a średnia łyżka to jest 20-25 g - wyjaśnia Grojewski.

Na koniec dodajemy żelatynę. Jeśli jednak mamy czas, by dobrze schłodzić deser, rezygnujemy z tego składnika, radzi szef kuchni. Masę przekładamy do miseczek. Schładzamy w lodówce, najlepiej kilka godzin. Jak radzi Nestor Grojewski, idealnie będzie, jeśli schłodzimy go przez 5-6 godzin. (PAP Life)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje