Reklama

Reklama

Przyprawy korzenne warte i niewarte swojej ceny

Nie wyobrażamy sobie szarlotki bez cynamonu, biszkoptu bez kurkumy czy piernika bez imbiru. Podpowiadamy, jak kupić dobrą przyprawę korzenną i czym ją zastąpić, jeśli nie chcemy przepłacać.

Za niektóre przyprawy, np. szafran, nie warto przepłacać. Zaś inne ze względów zdrowotnych warto kupować oryginalne, np. prawdziwy cynamon cejloński, a nie cynamon chiński (kasja) - nawet jeśli smakowo różnice są niewielkie.

Reklama

Nitki szafranu

Szafran jako ekskluzywna przyprawa obrósł legendą. Prawda jest taka, że jego nadmiar powoduje gorzknienie potrawy, więc dla smaku dodajemy 2-3 nitki. A taka ilość, jeśli nie mamy superwrażliwego podniebienia, jest niewyczuwalna w potrawie.

Jeśli zaś zależy nam na żółtej barwie potrawy, np. biszkoptu, uzyskamy ją, używając zamiast szafranu szczypty mielonej kurkumy (2 zł/20 g) lub krokosza barwierskiego (nazywanego też szafranem łąkowym, 4 zł/20 g). 

Cynamon chiński

W Polsce pod nazwą cynamon najczęściej jest sprzedawana kasja (cynamonowiec wonny z Chin). Laska cynamonu cejlońskiego (prawdziwego) ma korę zwiniętą w jedną, a kasji - brzegi zawinięte do środka z obu stron. Kasja jest mniej słodka, ale ma wyrazisty smak i można nią zastąpić cynamon cejloński. 

Jeśli używamy jej do potrawy słodkiej, np. do szarlotki, wystarczy wsypać dodatkowo szczyptę cukru. Jeśli jednak mamy problemy z poziomem cukru, lepiej kupmy cynamon cejloński (7 zł/25 g), bo dodanie go np. do ciast reguluje poziom cukru we krwi i zapobiega nagłemu skokowi insuliny. Kasja zaś nie ma takich właściwości.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje