Reklama

Reklama

​Dlaczego świat oszalał na punkcie białego garnituru nowej wiceprezydent USA?

Kamala Harris, senatorka z Kalifornii, została właśnie pierwszą kobietą, w dodatku czarnoskórą, która objęła stanowisko wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych. Jej płomienne przemówienie wywołało wielkie poruszenie w mediach. Uwagę komentatorów zwróciły nie tylko słowa nowej wiceprezydent, ale także jej charakterystyczny strój.

Stylowy biały garnitur polityczki wprost nawiązywał do ubioru sufrażystek, które na początku minionego stulecia wywalczyły kobietom prawa wyborcze.

Reklama

Zwycięstwo Joe Bidena w wyścigu o fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych jest pod wieloma względami historyczne. Do historii przejdzie niewątpliwie to, że startująca u jego boku Kamala Harris została pierwszą kobietą, w dodatku czarnoskórą, obejmującą stanowisko wiceprezydenta USA. Prawniczka hinduskiego i jamajskiego pochodzenia w swoim płomiennym przemówieniu, które wygłosiła w sobotę w Wilmington w stanie Delaware, zaakcentowała przełomowy charakter swojej wygranej. I zwróciła uwagę na niebagatelną rolę głosów Amerykanek. 

"Mogę być pierwszą kobietą na stanowisku wiceprezydenta, ale na pewno nie będą ostatnią" - ogłosiła.

Uwagę komentatorów zwrócił również strój Harris, która na tę okoliczność wybrała stylowy garnitur w odcieniu kości słoniowej. Komplet zaprojektowany przez Carolinę Herrerę nowa wiceprezydent zestawiła z białą, wiązaną pod szyję na kokardę koszulą pochodzącą z kolekcji Tory Burch i klasycznymi beżowymi szpilkami. Wybór kreacji nie był nieprzypadkowy - biel to kolor kojarzony z ruchem amerykańskich i brytyjskich sufrażystek, które na początku XX wieku wywalczyły kobietom prawa wyborcze.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje