"Do widzenia, do jutra" - polski glamour z lat 60.

Rozkloszowane sukienki zmysłowo odsłaniające ramiona, efektowne trapezowe płaszcze, fikuśne kapelusze - to nie elementy kostiumów bohaterki hollywoodzkiego przeboju, a polskiej produkcji z 1960 roku. Kreacje z filmu "Do widzenia, do jutra" wciąż olśniewają.

Kino i moda są ze sobą nierozerwalnie związane, a kostiumy filmowych bohaterów stanowią nierzadko prawdziwą kopalnię inspiracji. Legendarne gwiazdy Hollywood zachwycały na ekranie uszytymi przez najwybitniejszych ówczesnych designerów strojami, których fasony na stałe weszły do modowego kanonu. Szczególnie owocne pod tym względem były lata 60., kiedy kobiety z całego świata masowo naśladowały sposób ubierania się najsłynniejszych filmowych postaci granych przez ikony, takie jak Brigitte Bardot, Marilyn Monroe czy Audrey Hepburn.

Reklama

Elementy ubioru popularne w owych czasach przetrwały dekady, a designerzy wciąż ochoczo powracają do charakterystycznych motywów zaczerpniętych z garderób ówczesnych sławnych aktorek. Choć w kontekście stylu panującego w latach 60. amerykańskie produkcje z uchodzącą za jedną z najlepiej ubranych kobiet w historii kina Hepburn w rolach głównych pod względem popularności nie mają sobie równych, polskie filmowe dzieła bywają nie mniej inspirujące.

Dość wspomnieć słynny obraz debiutującego wtedy reżysera Janusza Morgensterna z błyskotliwą rolą Teresy Tuszyńskiej. Grająca córkę francuskiego konsula młodziutka aktorka czarowała na ekranie nie tylko niezwykłą naturalnością i zniewalającą urodą (nie bez przyczyny porównywano ją do rodzącej się w owym czasie legendy kina Audrey Hepburn), ale i doskonałymi kreacjami.

Odpowiedzialna za kostiumy Katarzyna Chodorowicz stworzyła filmowej Marqueritte garderobę pełną zjawiskowych kreacji: rozkloszowanych sukienek, eleganckich szortów z wysokim stanem, idealnie skrojonych płaszczy i bezbłędnie dopełniających każdą stylizację dodatków, jak choćby fikuśne kapelusze czy długie, ozdobne rękawiczki. Tuszyńska w podkreślających jej nienaganną figurę strojach olśniewała, jawiąc się, jako jedna z najbardziej stylowych postaci polskiego kina tamtych lat.

Choć kariera świetnie zapowiadającej się aktorki nie rozwinęła się tak, jak jej to przepowiadano, a gwiazda Tuszyńskiej, która odrzuciwszy wiele zagranicznych propozycji zaprzepaściła szansę na dołączenie do grona międzynarodowych legend kina, bardzo szybko zgasła, jej niezapomniana rola w obrazie "Do widzenia, do jutra" zapisała się trwale w historii polskiej kinematografii. Podobnie jak w historii polskiej mody zapisały się szykowne stroje jej bohaterki, które nie tylko znakomicie ilustrują polski glamour lat 60, ale też stanowią niezrównaną modową inspirację - również dzisiaj. (PAP Life)

autor: Iwona Oszmaniec

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje