Londyn zostaje w grze

Przedstawiciele Nowego Jorku, Londynu i Mediolanu osiągnęli porozumienie, które ocali miejsce Londyńskiego Tygodnia w samym sercu kalendarza mody.

Podczas środowego spotkania ustalono, że wprawdzie Nowy Jork będzie mógł, zgodnie ze swoim życzeniem, przesunąć nieco termin swojej imprezy, jednak między jej zakończeniem, a rozpoczęciem Tygodnia Mody w Mediolanie musi pozostać pięciodniowy odstęp, w czasie którego odbywać się będą londyńskie pokazy.

Reklama

Londyński Tydzień Mody został zatem skrócony do rozmiarów jakie miał przed dwoma laty, zanim został rozszerzony do sześciu dni.

Przypomnijmy, że po tym jak organizatorzy z Nowego Jorku postanowili dać projektantom więcej czasu na przygotowanie kolekcji i przesunęli termin imprezy, istnienie Londyńskiego Tygodnia Mody zostało zagrożone. Pojawiła się obawa, że najważniejsi goście i projektanci wprost z Nowego Jorku pojadą do Mediolanu, pomijając Londyn, który musiałby ograniczyć się do zaledwie czterech dni. Kompromisowe rozwiązanie pozwoliło przedstawicielom Britisch Fashion Council z optymizmem patrzeć w przyszłość. Zapowiadają oni, że od 2009 Londyński Tydzień Mody, chociaż pięciodniowy, będzie jeszcze silniejszy i bardziej wpływowy.

AFP tłum. IG

Dowiedz się więcej na temat: Londyn | Londyński Tydzień Mody

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje