Reklama

Reklama

Modelki plus size, które zrobiły karierę

Kiedy w 2015 roku francuski parlament przegłosował ustawę, która uniemożliwia zbyt chudym modelkom pracę na wybiegu, jasnym stało się, że świat mody czekają zmiany.

Burzliwą dyskusję o anoreksji wśród modelek zainicjowała 28-letnia Isabelle Caro, która przez długie lata zmagała się z tą chorobą. Niestety, kobiety nie udało się uratować i zmarła w 2010 roku.

Wyśrubowane standardy dotyczące nienaturalnie wychudzonej sylwetki to problem ostatnich kilkunastu lat. Supermodelki lat 90. (do których zalicza się m.in. Cindy Crawford, Naomi Campbell czy Claudię Schiffer) mogły poszczycić się wysportowanymi, ale niepozbawionymi kobiecych kształtów, szczupłymi ciałami.

Jednak stopniowo projektantów zaczęło ogarniać szaleństwo. Ideałem stała się niewysoka i bardzo szczupła Kate Moss. Potem było już tylko gorzej - na wybiegu furorę robiły przeraźliwie chude Andreea Stancu, Włada Roslakowa czy... Anja Rubik.

Reklama

Oczywiście, na pokazach nadal dominują dziewczyny, u których próżno szukać choćby grama tłuszczu. Gigi i Bella Hadid, Kendall Jenner, Taylor Hill czy Karlie Kloss są bardzo szczupłe, jednak wciąż wyglądają zdrowo.

Z drugiej strony coraz lepiej mają się modelki plus size - do niedawna brane pod uwagę jedynie przez producentów odzieży dla puszystych. Dziś dziewczyny noszące rozmiary większe niż 36 pojawiają się na okładkach czasopism, wybiegach i rządzą Instagramem, a telewizja Polsat postanowiła zainwestować pieniądze w program stworzony specjalnie dla adeptek modelingu plus size. Pierwszy sezon wygrała Joanna Cesarz, której instagramowy profil obserwuje dziś ponad 30 tys. użytkowników.

O ile w Polsce temat dopiero raczkuje, o tyle na zachodzie najpiękniejsze i najbardziej wpływowe modelki plus size mogą liczyć na lukratywne kontrakty, zawodowe sukcesy oraz oddanych fanów. Poznajcie dziewczyny, które kochają swoje ciało i przy okazji zarabiają duże pieniądze!

Ashley Graham może pochwalić się zawrotną liczbą ponad 6,5 mln obserwujących na Instagramie. 30-latka pracuje jako fotomodelka i modelka wybiegowa. Od 2013 roku współpracuje z kanadyjską firmą bieliźniarską "Addition Elle", której komplety pokazywała m.in. podczas Nowojorskiego Tygodnia Mody. Jej zdjęcia mogliśmy oglądać m.in. na okładkach "Glamour", "Elle", "Cosmopolitan", a nawet "Vogue’a".

Graham nie wstydzi się cellulitu i chętnie eksponuje swoje krągłości. Aktywnie działa również na rzecz ruchu "body positive", według którego rozmiar nie ma znaczenia - najważniejsze jest zdrowie i samoakceptacja.

Ostatnio modelka razem z 53-letnią mamą wzięła udział w sesji wizerunkowej marki "Swimsuits for All". Co więcej - Ashley sama zaprojektowała rzeczone kostiumy kąpielowe.

Kolejną "it girl" w świecie modelingu plus size jest Iskra Lawrence (4 mln obserwujących na Instagramie). 27-letnią blondynkę reprezentują agencje JAG Models i Models 1.

Lawrence jest twarzą bieliźniarskiej marki Aerie i kocha zdjęcia w bieliźnie i strojach kąpielowych. Od lat walczy z retuszem, nie stroni od zdjęć bez makijażu czy z widocznymi niedoskonałościami. Na początku kariery, nosząca dziś rozmiar 42, Iskra była dużo szczuplejsza. Jak sama przyznaje - wygrała z zaburzeniami odżywiania i wreszcie jest szczęśliwa.

W lutym 2017 roku modelka na konferencji TEDxUniversityofNevada wygłosiła referat pt. "Koniec dążenia do perfekcji".

Kiedy patrzy się na zdjęcia Robyn Lawley, trudno uwierzyć, że 28-latka od dziesięciu lat jest związana z agencją modelek plus size. Piękna Australijka może pochwalić się nienaganną sylwetką, którą chętnie eksponuje na Instagramie. Zdjęcia Lawley pojawiały się w "Elle", "Marie Claire" czy "Cosmopolitan", a w 2011 roku o okładkę z nią pokusił się "Vogue Italia".

Modelka ma również na swoim koncie kampanie dla "Mango", "Calzedoni" i "Chantelle". Prezentowała stroje kąpielowe dla "Sports Illustrated".

Lawley spełnia się także na innym polu - jej blog poświęcony gotowaniu "Robyn Lawley Eats" cieszy się bardzo dużą popularnością. Przepisy modelki w formie książki ukazały się także w Polsce!

O Tarze Lynn śmiało można powiedzieć, że przecierała szlaki i wyznaczała drogę modelkom plus size. 35-letnia dziś Amerykanka przyznaje, że jako nastolatka była prześladowana przez rówieśników, którzy wyśmiewali jej tusze.

Zanim rozpoczęła karierę w modelingu, pracowała w fast foodzie, na farmie i w sklepie spożywczym.

Dziś Lynn może pochwalić się sesją okładową dla "Vogue’a" oraz kampaniami dla luksusowych marek bieliźniarskich. Podobnie jak jej koleżanki z branży, Tara walczy z wyidealizowanym obrazem ciała - nie wstydzi się pokazywać rozstępów, które są pamiątka po ciąży i marzy, by ciekawych ubrań dla kobiet plus size było coraz więcej.

Powiedzieć o Kate Upton "modelka plus size" to nie powiedzieć nic. W 2014 roku została ogłoszona "Najseksowniejszą żyjącą kobietą" według magazynu "People", a jej profil na Instagramie obserwuje 5,6 mln użytkowników. Upton przez wielu uważana jest za pionierkę trendu na modelki o "normalnych" kształtach.

Faktycznie - przebojowa blondynka (podobnie jak Robyn Lawley) może pochwalić się piękną sylwetką. Jednak najczęściej Upton zaliczana jest do modelek plus size. Tak jak większość z nich specjalizuje się w reklamowaniu strojów kąpielowych oraz bielizny. 25-latka aż pięciokrotnie gościła na łamach "Vogue’a".

Jest modelką i projektantką strojów kąpielowych firmy Beach Bunny i... aktorką. Piękną Amerykankę mogliśmy oglądać choćby w "Innej kobiecie" u boku Cameron Diaz i Leslie Mann.

Oczywiście, w branży modelek plus size także zdarzają się zaburzenia odżywiania, których skutkiem jest otyłość i szereg związanych z nią chorób.

Na popularność dziewczyn noszących rozmiar 36-40 wciąż jeszcze musimy poczekać.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje