Modelki w PRL-u - piękne i... z dobrego domu

Jeden z rozdziałów biografii Jerzego Antkowiaka, słynnego projektanta Mody Polskiej, poświęcony jest modelkom, z jakimi współpracował. Dowiadujemy się, że dziewczyny, które chodziły kiedyś po wybiegu, musiały być nie tylko piękne, ale też inteligentne i z dobrego domu.

Surowe kryteria związane z doborem modelek wprowadziła Jadwiga Grabowska, pierwsza dyrektor artystyczna Mody Polskiej. Swoją funkcję piastowała w latach 1958-1968. Szukała innego ideału kobiecości, niż ten propagowany przez socrealistyczne plakaty (np. Krysia-traktorzystka). "Postanowiła (), że dziewczyny, które będą prezentowały stroje jej projektu na wybiegu, muszą być piękne, eleganckie oraz inteligentne. Do tej długiej listy wymagań dodała jeszcze jeden, niezwykle dla niej ważny punkt - modelka powinna pochodzić z dobrego domu!" - czytamy w biografii Jerzego Antkowiaka zatytułowanej "Antkowiak. Niegrzeczny chłopiec polskiej mody".

Reklama

- Ponieważ była realistką, miała świadomość, że ze spełnieniem tego ostatniego wymogu mogą być oczywiste problemy. Znalazła prosty sposób, aby temu zaradzić. 'Jureczku, jeśli wspaniała dziewczyna nie będzie z dobrej rodziny, to my ją jej dorobimy' - zwykła mawiać przed spotkaniami z kandydatkami do pracy w Modzie Polskiej. I dorabiała maniery, dopingowała do wyrównywania braków w wykształceniu, pomagała szlifować talenty - dowiadujemy się z książki.

Polityka Grabowskiej przyniosła spektakularne efekty. Stworzony przez nią zespół modelek był fenomenem nie tylko w Warszawie, ale również w całym obozie socjalistycznym. W ciągu czterech dekad istnienia Mody Polskiej rozgłos zdobyły takie piękności jak np. Teresa Tuszyńska, Małgorzata Niemen czy Bogna Sworowska. Ulubioną modelką Antkowiaka była Niemen, która brylowała na wybiegu w latach 80.

- Małgosia Niemen była wyjątkowa. Nawet, gdy cieszyła się statusem uznanej i doświadczonej gwiazdy, wciąż ćwiczyła pozy, oglądała żurnale, jak debiutantka uczyła się nowego makijażu Choć mogła wtedy powiedzieć: 'Co mi tam, i tak jestem najlepsza!' Po tylu latach występów wciąż zamartwiała się: 'Panie Jurku, czy znowu się nie zgrałam', po jakimś efektownym przejściu po wybiegu. Mówiłem jej: 'Brawo! Raz się zgrasz, innym razem nie dograsz. Chciałbym, aby twoje koleżanki miały takie problemy'. Małgosia była moją największą gwiazdą - wspomina Antkowiak.

Emerytowany projektant niedawno znów spotkał swoje ulubione modelki. Odwiedziły go podczas imprezy z okazji jubileuszu urodzin. 18 maja Antkowiak skończył 80 lat.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje