Przebojowe burkini

Przebojem wśród holenderskich muzułmanek okazały się burkini, będące połączeniem burki i bikini.

To zakrywające całe ciało, z wyjątkiem twarzy, dłoni i stóp, stroje kąpielowe, które stały się szczególnie popularne, gdy w zeszłym roku na jednym z basenów zakazano ich noszenia z powodów sanitarnych.

Reklama

Burkini zadebiutowało w 2008 roku. Sprzedaje się tak dobrze, że jego pomysłodawczyni Dorelies Woortman nie nadąża z dostawami. Pomysł na strój kąpielowy okazał się strzałem w dziesiątkę, gdyż w słynącym z tulipanów kraju pływanie jest jednym z najpopularniejszych sportów całorocznych, a szybko powiększająca się społeczność muzułmańska to prawie milion osób.

Jeszcze stosunkowo niedawno kobieta w burkini nie została wpuszczona na pływalnię w Zwolle, ale Woortman nawiązała współpracę ze stowarzyszeniem basenów National Platform of Swimming Pools i teraz już nikt nie zgłasza zastrzeżeń. Potwierdza to rzeczniczka organizacji Marjolein van Tiggelen.

Burkini są w 100proc. wykonane z poliestru, chronią przed promieniami UV i nie niszczą się pod wpływem chloru. Można je kupić w wielu rozmiarach, w tym dla puszystych i dla dzieci. Kosztują od siedemdziesięciu do stu kilkudziesięciu euro. Wzornictwo i paleta barw nie są bynajmniej ograniczone.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje