Satyna - nie tylko na wieczór...

Choć kojarzy się z wieczorowymi sukienkami i fikuśną bielizną, satyna równie dobrze, co po zmroku, prezentuje się w blasku dnia. W tym sezonie nosimy ów delikatny materiał swobodnie zestawiając go z jeansami, białym T-shirtem, a nawet mokasynami.

Nie ma nic mniej ekonomicznego niż ubrania, które można nosić tylko wieczorową porą - tak pod względem budżetu, jak i przestrzeni w garderobie. W zeszłym sezonie z wieczorowej odzieży do dziennej garderoby powędrował aksamit, który zadomowił się nie tylko na spódnicach i sukienkach, ale i okryciach wierzchnich, a nawet butach. Obecnie podobną transformację przechodzi satyna, która tej wiosny zyskuje zdecydowanie bardziej casualowy charakter. Miłośniczki tego delikatnego, połyskującego materiału bez wątpienia mają w czym wybierać. W tym sezonie królowała ona wszak na wybiegach najbardziej uznanych domów mody: od Victorii Beckham i Koche, aż po Lemaire i Toma Forda.

Reklama

Wśród aktualnych propozycji designerów satyna pojawia się głównie w kobiecych, sensualnych fasonach ubrań. Plisowane, o długości midi, z dziewczęcym kołnierzykiem lub dekoltem w serek, w kolorach pudrowego różu, mięty lub śmietankowej bieli - satynowe sukienki w swoich wiosennoletnich kolekcjach umieścili m.in. Maison Margiela, Hillier Bartley oraz Comme Des Garcons. Choć zwykle zarezerwowane są one na wieczorne przyjęcia w ogrodzie lub popołudniową herbatę, można uzyskać z ich udziałem znacznie bardziej nowoczesny look - głównie za sprawą dodatków. Wystarczy eleganckie szpilki zastąpić wygodnymi mokasynami, które dodadzą stylizacji odrobiny androgynicznego szyku.

Nie ma lepszego sposobu na zaadaptowanie satyny do codziennej garderoby aniżeli połączenie jej z jeansem i białą koszulką. Bez względu na to, czy mamy do czynienia z ołówkową spódnicą, czy też bieliźnianą sukienką na ramiączkach z koronkowym wykończeniem, prosty biały T-shirt to idealny sposób na przekształcenie tradycyjnego stroju wieczorowego w nonszalancki zestaw idealny co dzień. Bawełniana koszulka wsunięta pod sukienkę lub połączona ze spódnicą zrównoważy elegancję satyny. Podobnie zresztą, jak para jeansów, którą możemy swobodnie zestawić z satynową koszulą z bufiastymi rękawami lub asymetrycznym topem.

Zwieńczeniem stylizacji niech będzie wyrazista biżuteria. W połączeniu z grubym złotym łańcuchem lub masywnymi kolczykami w kształcie koła, nawet najdelikatniejsze satyny nabierają zdecydowanie bardziej nowoczesnego charakteru. Dzięki temu świetnie sprawdzą się nie tylko wieczorową porą, ale również w blasku dnia. (PAP Life)

autorka: Iwona Oszmaniec

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje