Reklama

Reklama

Jak zdrowo rozstać się ze swoim smartfonem

Nie wyobrażasz sobie bez niego życia. Lecz telefon jest twoim przyjacielem tylko wtedy, gdy mądrze z niego korzystasz.

Smartfon to wygoda. Ale za ten luksus trzeba zapłacić wysoką cenę. Uzależnienie od telefonu oznacza między innymi kłopoty ze snem i z koncentracją. A co gorsza, osłabia kreatywność i pogarsza relacje z otoczeniem, któremu poświęcamy coraz mniej uwagi.

Reklama

Jeżeli czujesz, że i ty zamykasz się powoli w wirtualnym świecie, przeczytaj, co pomoże ci się opamiętać.

Oblicz, ile czasu tracisz

Spróbuj oszacować, jak długo każdego dnia zaglądasz do mediów społecznościowych, rozmawiasz, grasz, czatujesz, oglądasz filmiki itd. Gdy zorientujesz się, że aktywujesz komórkę ponad sto razy na dobę (to wbrew pozorom dość częste!), staniesz się ostrożniejsza.

W obliczeniach pomogą ci aplikacje, na przykład Moment (na iPhone’a) lub Quality Time (na Androida). Nie tylko zmierzą, ile razy bierzesz smartfon do ręki, oraz pokażą, co kradnie ci najwięcej czasu, lecz także pomogą ustawić limit, który sama ustalisz. Za każdym razem, kiedy go przekroczysz, aplikacje wyślą ci ostrzegawcze powiadomienie. Dzięki temu będziesz mogła podejmować bardziej rozważne i świadome decyzje dotyczące tego, jak ma wyglądać twój związek z telefonem.

Skasuj kilka aplikacji

Osoby, które na własnej skórze poczuły, ile tracą przez niekontrolowane sięganie po telefon, zapoczątkowały na Zachodzie ruch "ogłupiania" tych urządzeń. Polega on na kasowaniu aplikacji kradnących czas. Czy wiesz, że do ruchu dołączyli prawie wszyscy szefowie technologicznych korporacji z Doliny Krzemowej? Oto korzyści, którym nie mogli się oprzeć.

Po pierwsze, telefon służący głównie do dzwonienia oraz wysyłania SMS-ów, nie stwarza pokus, więc nie rozprasza uwagi. Po drugie, zapewnia większe bezpieczeństwo, bo nie zawiera ważnych danych, narażonych na kradzież. Dzięki prostemu wyposażeniu, kosztuje znacznie mniej, więc zgubienie go nie jest uszczerbkiem finansowym. W dodatku nie osłabia pamięci i wspomaga kreatywne myślenie (ludzie, którzy na każdym kroku wyręczają się aplikacjami, mają coraz większe kłopoty z zapamiętaniem prostych informacji i numerów).

Zastanów się, czy potrzebujesz, by smartfon monitorował uderzenia twojego serca (o ile nie jesteś chora) lub pokazywał ruch powietrzny nad miastem? Gdy pozbędziesz się większości takich "udogodnień", zyskasz czas i spokój oraz poprawisz swoją koncentrację.

Wyłącz powiadomienia

To dźwięki oznajmiające nadejście wiadomości lub polubienia twoich zdjęć czy postów, czynią urządzenia cyfrowe tak uzależniającymi. Każdy dzwonek odrywa cię od zajęć, a często zmusza do otwarcia smartfonu.

Jeśli jeszcze zaczyna kojarzyć ci się z nagrodą ("aż pięćdziesiąt osób polubiło moje zdjęcie na Instagramie!"), chcesz je słyszeć częściej. A wtedy wrzucasz zdjęcia do sieci nie raz na tydzień, tylko dwa, potem trzy, cztery i tak dalej. W ten sposób błędne koło się zamyka.

Powiadomienia są niczym narkotyki: powodując wyrzut endorfin do organizmu, dają mnóstwo przyjemności, która niestety jest coraz mniej intensywna.

Są oczywiście wiadomości, które musisz odczytywać natychmiast, ale przyznaj z ręką na sercu, że większość z nich może poczekać, aż skończysz pracę lub rozmowę z dzieckiem.

Utrudnij sobie dostęp

Biorąc odruchowo smartfon do ręki, ryzykujesz, że nie odłożysz go przez następne kilka minut. Chwila zapomnienia kończy się wyrzutami sumienia i poczuciem, że zmarnowałaś cenne minuty. Dlatego warto zapanować nad takimi impulsami.

Możesz owinąć telefon gumką, która uniemożliwi ci machinalne przesuwanie palcem po ekranie. Lub zaopatrzyć się w etui z zamknięciem. Gdy dostęp do komórki będzie skomplikowany, zanim ją otworzysz, przypomnisz sobie, że miałaś tego nie robić.

Po co kłaść urządzenie na widoku? Schowaj je do szuflady albo do torebki, ustawiając dzwonek tak, by był słyszalny z oddali. O ile nie czekasz na pilną informację, nie kładź go na stole na prywatnym spotkaniu. Ciągłe zerkanie na wyświetlacz jest dla rozmówcy sygnałem, że nie jest dla ciebie ważny.

Odłóż go na bok

Nie musisz zawsze i wszędzie nosić przy sobie telefonu. Spróbuj zostawić go w domu, idąc na spacer z psem albo wybierając się na zakupy do osiedlowego sklepu. Będąc poza zasięgiem, możesz na początku czuć się trochę nieswojo, ale to tylko dowód, że najwyższa pora na odwyk.

Zastanów się, ile razy odbierasz wiadomości czy telefon, które mogłyby poczekać jeszcze pół godziny? Już dziś wyjdź gdzieś bez cyfrowej smyczy i poinformuj bliskich, że nie będziesz osiągalna. A jeśli mają pretensje, uświadom sobie, że żądając, byś była przez 24 godziny na dobę na ich zawołanie, dbają o swoją wygodę, nie twoją.

Maria Barcz


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje