Reklama

Reklama

Pięć rzeczy, których warto nauczyć się od mężczyzn

Popatrzmy na siebie i na nich – płeć przeciwną. Nie po to, by znaleźć różnice, lecz żeby zaczerpnąć od drugiej strony to, czego nam najbardziej brak. Nasz ekspert Dawid Juszyński: psycholog, terapeuta, mężczyzna, mówi o tym, co kobietom mogłoby ułatwić życie.

Różnimy się, to oczywiste. Ze względu na biologię i dlatego, że dla każdej płci obowiązuje inny wzorzec kulturowy, inny model wychowania. Dzięki temu możemy się dopełniać, wspierać i wzajemnie od siebie uczyć. A uczyć się powinniśmy. Każda kobieta pewnie to przyzna - jest mnóstwo umiejętności, cech i zachowań, w których mężczyźni mogą i powinni (choć nie zawsze chcą) nas naśladować. To przede wszystkim empatia, większa wrażliwość na innych ludzi, a także szersze spojrzenie na świat - zdolność dostrzegania wielu niuansów rzeczywistości. Mężczyźni nastawieni na działanie i skoncentrowani na celach widzą ich zdecydowanie mniej. Ale oni także mogą udzielić nam kilku bardzo ważnych lekcji. 

On nie bierze na siebie odpowiedzialności za cały świat

Reklama

Poradziłaś znajomym wyjazd do Krynicy. A tam lało. Wrócili niezadowoleni, a ty czułaś się odpowiedzialna za ich zepsuty urlop. Dla kobiet to normalne. One zwykle starają się wczuć w sytuację innych osób, zwracają baczną uwagę na ich uczucia. Są matkami, opiekunkami, takie mają społeczne role, tak myślą i się zachowują. Ale czasami wpadają w pułapkę. Za bardzo wchodzą w rolę opiekunki, a skoro się opiekują, to także obarczają odpowiedzialnością. Stąd krok do roli kobiety Atlasa, która dźwiga na barkach świat, w poczuciu odpowiedzialności za wszystko i wszystkich.

Mężczyźni, którzy nie mają "opiekuńczego genu", jeśli nie muszą, nie troszczą się o innych. Nie są też skłonni radzić,  a tym bardziej brać odpowiedzialności za konsekwencje, gdy ktoś ich posłucha. - Mężczyzna mówi, jak jest. Przekazuje fakty, swoje spostrzeżenia, doświadczenia - tłumaczy Dawid Juszyński. Jeśli zdarzy się, że ktoś się tym kieruje i ma inne doświadczenia, to jego problem. W Krynicy w sierpniu akurat było paskudnie? Trudno. Nikt nikomu nie kazał tam jechać, każdy dorosły sam za siebie decyduje. Tak działa męski pragmatyzm i skupienie na faktach.

Warto trochę tego pragmatyzmu od mężczyzn zaczerpnąć. Zdać sobie sprawę z tego, że uczucia i odczucia innych ludzi nie zależą od nas. Nie mamy na nie wpływu, tak jak na pogodę w Krynicy. Nie możemy więc się nimi aż tak przejmować.

On potrafi ograniczyć liczbę spraw, którymi się zajmuje

Psycholog zapytał swoje koleżanki i znajome, czego chciałyby się od mężczyzn nauczyć. Jedna z odpowiedzi brzmiała: "Łatwości, z jaką można wyjść z domu i nie myśleć o tym, co ugotować na obiad". Kobieta będzie się nad tym zastanawiać po drodze do pracy, a przed wyjściem jeszcze zajrzy do lodówki, żeby sprawdzić, co kupić. Wstawi naczynia do zmywarki, nastawi pranie, zatroszczy o sto spraw. On wyjdzie, po prostu.

- Wyjdzie, żeby załatwić to, co jest dla niego najważniejsze, sprawę, która znajduje się najwyżej na liście jego priorytetów - tłumaczy Juszyński. Mężczyźni ustalają hierarchię rzeczy do zrobienia. Biorą się za najważniejsze, resztę zostawiają. - My jesteśmy nastawieni na osiąganie celu, na konkrety. Wy często rozpraszacie się na szczegóły, bo wszystkie są dla was niemal tak samo ważne - dodaje.

Fakt, kobiecy mózg ma większy kłopot z tym, żeby dzielić zadania ze względu na ich rangę, selekcjonować: ważne, nieważne. Na dodatek widzimy i pamiętamy większą liczbę rzeczy do zrobienia, staramy się ogarnąć wszystko. Powinnyśmy w końcu uzmysłowić sobie, że nasze zasoby, siły i czas są ograniczone, trzeba je szanować. Poświęcić w pierwszej kolejności temu, co istotne. Od razu nie zmienimy myślenia, ale łatwiej będzie nam postawić tamę i nie podejmować się kolejnych obowiązków.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje