To się nie spodoba twojemu szefowi!

Dobrze, jeśli w pracy czujesz się swobodnie. Ale uważaj, by nie narazić się na zarzuty działania na szkodę firmy. Co twój szef może mieć ci za złe?

Zaczynasz dzień od internetu

Reklama

Przychodzisz do biura, włączasz komputer i... sprawdzasz co nowego na Facebooku albo u znajomych z Naszej klasy? Jeśli zajmuje ci to sporo czasu, szef ma prawo zwrócić ci uwagę, a nawet cię ukarać!

Jakie zarzuty usłyszysz? Pracodawca na mocy przepisów sprawuje kierownictwo nad twoimi działaniami i organizuje twój czas pracy. Przesiadując w internecie po kilka godzin dziennie, narażasz się na zarzut nieświadczenia pracy w godzinach, w których się do tego zobowiązałaś. Możesz też usłyszeć, że naruszasz obowiązek dbałości o dobro firmy - odwiedzając strony zagrożone wirusami, możesz narazić ją na straty.

Możliwa kontrola: Szef może cię obserwować, ale również przyłapać cię na "cyberlenistwie" za pomocą programu kontrolującego zainstalowanego w firmowych komputerach. Pracodawca ma prawo do takiego monitorowania pracy podwładnych, ale koniecznie musi ich wcześniej o tym poinformować!

Co ci grozi: Za nagminne surfowanie po sieci w godzinach pracy może grozić ci upomnienie, nagana, a w przypadku zaniedbywania obowiązków nawet zwolnienie dyscyplinarne.

Pożyczasz firmowy sprzęt

Szef ma prawo do kontroli powierzonego ci sprzętu: laptopa, komórki, a nawet materiałów biurowych przeznaczonych do pracy. Sprzęt ten z zasady powinien być wykorzystywany do pracy.

Jesteś odpowiedzialna: Zwykle umowa lub regulamin firmy określają, w jakim stopniu możesz korzystać z firmowego sprzętu prywatnie. Przestrzegaj tych ustaleń! Przepisy kodeksu pracy mówią zaś, że ponosisz pełną odpowiedzialność za utratę lub uszkodzenia powierzonego sprzętu. Może się zdarzyć, że będziesz musiała oddać pieniądze za naprawę lub wymianę laptopa. Oczywiście możesz się bronić i wykazać, że usterka firmowego mienia powstała z przyczyn niezależnych od ciebie. Nie będziesz mieć jednak wyjścia, jeśli do zniszczeń dojdzie, bo np. bawiło się nim twoje dziecko.

Twoje pliki i programy na dysku

Na firmowym dysku przechowujesz zdjęcia, filmy, pliki z muzyką? Zwykle nie ma w tym nic groźnego.

Co innego programy komputerowe - za legalność oprogramowania zainstalowanego na firmowym komputerze odpowiada pracodawca.

Może być zakaz: Szef może więc zakazać (i zwykle tak robi) ściągania dodatkowego oprogramowania. Może też nakazać usunięcie z firmowego dysku własnych, niezwiązanych z pracą, ciężkich plików, np. zdjęć czy filmów, ale nie powinno to grozić to żadnymi konsekwencjami.

Ważna jest zawartość: Wyjątkowa sytuacja może mieć miejsce, jeśli wątpliwości budzi zawartość plików. Znane są przypadki, gdy za notorycznie przetrzymywane na firmowym komputerze niecenzuralne pliki pracownicy zostali zwolnieni z pracy.

Korzystasz z ksero, telefonu...

Jeśli nie ma oficjalnego zakazu korzystania z takich sprzętów do celów prywatnych, liczy się twoje wyczucie. Skserowanie dowodu, wysłanie faksu do urzędu, szybki telefon - takie sytuacje mogą się przydarzać.

• Chodzi o umiar, pamiętaj, by nie robić tego notorycznie, to znaczy, by nie narażać firmy na straty. Jeśli co tydzień kserujesz dziecku notatki albo książki, zużywając papier, pracodawca na pewno zwróci na to uwagę.

• Jeśli regulamin firmy lub zarządzenie szefa ogranicza w jakiś sposób korzystanie z firmowego sprzętu, np. wyznaczają ilość impulsów telefonicznych do wykorzystania poza sprawami służbowymi, musisz się do nich zastosować. To jego własność i ma prawo nią rozporządzać.

E-maile ze skrzynki służbowej

To normalne, że pracownicy korzystają z udostępnionej przez firmę poczty również do celów prywatnych (choć możliwe jest, że szef tego wyraźnie zabroni).

• Musisz się jednak liczyć się z tym, że twoja korespondencja może podlegać kontroli pracodawcy - może on sprawdzić ilość i rodzaj e-maili wysyłanych z firmowej skrzynki. Nie wolno mu przy tym czytać treści prywatnych wiadomości! Chroni je tajemnica korespondencji. To samo dotyczy komunikatorów internetowych, np. Gadu-Gadu.

W razie kontroli: Jeśli okazałoby się, że ilość maili prywatnych jest nieporównywalnie większa niż służbowych i szef nie będzie ci przychylny, grozi ci zarzut naruszenia obowiązków służbowych.

Marta Ogródzka

Dowiedz się więcej na temat: firma | prawo pracy | nagana

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje