Ważne zmiany dla zatrudnionych na "śmieciówkach"

Od 1 stycznia pracujący na umowach-zlecenie i o dzieło otrzymali więcej praw. Po 22 lutego lepszą ochronę zyskają pracownicy na umowach terminowych.

Tak zwane zamienniki etatu

Reklama

Umowa-zlecenie

Kiedy podpisujemy taką umowę, zobowiązujemy się do wykonania zleconych nam czynności (np. prowadzenia księgowości). Nie mamy jednak obowiązków i uprawnień pracowniczych - nie musimy np. podpisywać listy obecności w firmie, ale też nie przysługuje nam urlop. Jednorazowo możemy zawrzeć kilka umów-zleceń (z jednym lub z wieloma przedsiębiorcami). Od tych umów odprowadzane są składki ubezpieczeniowe.

Umowa o dzieło

Zawierając taką umowę zobowiązujemy się do wykonania zamówionego dzieła, np. uszycia sukienki. Od umowy o dzieło nie są odprowadzane składki ubezpieczeniowe (pobierana jest jedynie zaliczka z tytułu podatku). W rozliczeniu umowy dostajemy więc więcej pieniędzy "na rękę". Podobnie jak przy umowie-zleceniu, możemy naraz zawrzeć kilka umów o dzieło z jednym lub kilkoma różnymi zamawiającymi.

Umowa terminowa

Jest to rodzaj umowy o pracę, np. na okres próbny lub określony, która ma ustalony termin rozwiązania. Z dniem, w którym umowa wygasa, osoba zatrudniona na jej podstawie traci uprawnienia pracownicze. Do tej pory pracodawcy mogli zawierać nowe umowy w nieskończoność, przez co pracownik nie miał pewności co do ciągłości swojego zatrudnienia. Znowelizowane przepisy mają zmienić takie praktyki.

Umowa-zlecenie ze składkami na ZUS

Na rynku od lat ciężko jest znaleźć pracę na etacie. Pracownicy są zadowoleni, że w ogóle ktoś ich zatrudnia - mniejsze znaczenia ma to, na jakich zasadach. Wielu pracodawców to wykorzystuje. Zamiast stałych umów o pracę (które wiążą się z wyższymi kosztami) chętniej proponują "śmieciówki".

Umowa-zlecenie jest dziś najczęstszym zamiennikiem etatu! Do tej pory przedsiębiorcy lubili rozbijać ją na kilka umów opiewających na różne sumy. Ponieważ pracodawca miał obowiązek płacić składki ubezpieczeniowe tylko od pierwszej umowy zawartej ze zleceniobiorcą, jako pierwszą proponował tę na symboliczne 100 zł, a kolejną np. na 2000 zł. Przez to na konto ZUS zatrudnionego wpływały groszowe kwoty. Przepisy, które weszły w życie 1 stycznia 2016 roku uniemożliwiają takie praktyki.

WYŻSZE ŚWIADCZENIA

Od stycznia wszystkie umowy-zlecenia mają być ozusowane do wysokości minimalnego wynagrodzenia (1850 zł brutto). Gdy zarobki z pierwszej umowy będą niższe, do ZUS powędruje składka z kolejnej umowy (by podstawa oskładkowania nie była niższa niż płaca minimalna).

Składki emerytalne i zasiłki chorobowe - choć kwoty odprowadzane od umowy-zlecenia są niższe od tych z etatu, to i tak zyskamy! Oprócz rosnącego konta emerytalnego, w razie choroby dostaniemy wyższy zasiłek.

Jeżeli podpiszemy z pracodawcą kilka umów-zleceń, możemy wskazać, czy składki na ZUS mają być odprowadzane od każdej z nich, czy tylko od niektórych. Teraz zatrudniony (składając pisemny wniosek do pracodawcy) będzie mógł zdecydować, jakie sumy zasilą jego konto ZUS-owskie.

WIĘKSZA OCHRONA

Nowe przepisy nie tylko umożliwiają nam decyzję o wysokości składek ZUS. Dają też większą ochronę przed nadużyciami ze strony szefów.

Zleceniodawca nie ma prawa domagać się tego, byśmy zrzekli się odprowadzania części składek. Takiego oświadczenia nie musimy podpisywać. A jeśli zrobiliśmy to wcześniej, z prawnego punktu widzenia będzie ono nieważne!

Jeśli pracujemy tak, jak na etacie, mamy prawo domagać się stałego zatrudnienia. Przepis ten nie jest nowy, ale od tego roku można go skuteczniej egzekwować. W sytuacji, kiedy np. zleceniodawca wymaga, abyśmy codziennie stawiali się w pracy i wykonywali ją w stałych godzinach, powinniśmy na nowo ustalić z nim warunki zatrudnienia. Gdybyśmy poszli z tą sprawą do sądu pracy - ten rozpatrzy ją na naszą korzyść.

Zasiłki na umowie o dzieło

Pracodawcy chętnie zatrudniają "na dzieło" młodych ludzi, którzy nie myślą jeszcze o gromadzeniu kapitału emerytalnego. Umowa ta nie jest bowiem ozusowana (niewykluczone jednak, że w niedługim czasie się to się zmieni, bo już pojawiają się takie plany, choć formalnie projekt ustawy nie trafił jeszcze do Sejmu).

Póki co znowelizowane przepisy nie wprowadzają zmian w samych umowach o dzieło. Ale inne uregulowania, które też weszły w życie w styczniu tego roku, poprawiają sytuację osób, które pracują wyłącznie na "na dzieło".

DODATKI DLA RODZICÓW

Od 1 stycznia 2016 roku, dzięki znowelizowanej ustawie o świadczeniach pieniężnych z tytułu choroby i macierzyństwa, matki pracujące na umowę o dzieło otrzymają zasiłek rodzicielski.

Comiesięczne świadczenie w wysokości 1000 zł będzie wypłacane przez państwo do ukończenia przez dziecko 12. miesiąca życia. Takie uprawnienie przysługuje wszystkim młodym rodzicom, także zatrudnionym na umowach cywilno-prawnych, nieubezpieczonym i bezrobotnym. Aby otrzymać pieniądze, trzeba złożyć wniosek o zasiłek w swoim urzędzie gminy. Świadczenie jest przyznawane niezależnie od wysokości dochodu rodziców.

Osobom zatrudnionym na podstawie umowy o dzieło należy się becikowe. Od stycznia tego roku świadczenie to jest przyznawane zarówno ubezpieczonym, jak i nieubezpieczonym rodzicom, którym urodzi się dziecko. Jednorazowa zapomoga w wysokości 1000 zł jest wypłacana przez urzędy gmin. Aby ją otrzymać, należy złożyć odpowiedni wniosek i przedstawić dokumenty potwierdzające narodziny dziecka. Uwaga! Becikowe nie jest wypłacane rodzicom, którzy pobierają już tego typu świadczenia za granicą.

W drugim kwartale 2016 roku rodzice powinni otrzymać wg zapowiedzi rządu 500 zł dodatku na drugie i każde kolejne dziecko. Comiesięcznne świadczenie ma być wypłacane przez urzędy gminy, na podstawie wniosku i zaświadczenia o dochodach. W dniu, gdy ten numer pisma jest składany do druku, ustawa jeszcze nie została uchwalona.

Bezpieczniejsze umowy terminowe

Do tej pory pracodawcy chętnie zatrudniali pracowników na czas określony, zwłaszcza na kilkuletnie "odnawialne kontrakty". Takie rozwiązanie było korzystne dla przedsiębiorcy, ale nie dla samego zatrudnionego, który niezależnie od stażu pracy mógł ją stracić w ciągu kilku, najdalej kilkunastu dni. Nowe uregulowania w Kodeksie pracy mają lepiej zabezpieczać prawa pracownicze. Przepisy będą obowiązywały od 22 lutego 2016 roku.

ZASADA 3/33

Nowy zapis pozwala na zawarcie po sobie maksymalnie 3 umów na czas określony, i to w okresie nie dłuższym niż 33 miesiące. Kolejna umowa powinna być już podpisana bezterminowo.

Po upływie 33 miesięcy lub z dniem zawarcia czwartej umowy, umowa na czas określony zostanie automatycznie przekształcona w umowę na czas nieokreślony. Podpisanie kolejnej nie będzie konieczne. Wyjątkiem będą umowy zawierane na czas kadencji.

Umowy już podpisane na dłużej niż pół roku, będą podlegały nowym przepisom. To oznacza, że jeśli już zawarliśmy dwie umowy na czas określony, do podpisania zostanie już tylko jedna.

JEDEN OKRES PRÓBNY

Teraz zawierana będzie tylko jedna 3-miesięczna umowa na okres próbny.

Po okresie próbnym pracodawca powinien zaproponować nam umowę o pracę - może to być umowa terminowa lub bezterminowa.

Pracodawca będzie mógł nas ponownie zatrudnić na okres próbny tylko w wyjątkowych sytuacjach. Jest to możliwe, gdy np. skieruje nas do zupełnie innej pracy lub jeżeli miną 3 lata od dnia rozwiązania lub wygaśnięcia poprzedniej umowy o pracę (z tym samym pracodawcą). Za nieuzasadnione ponawianie okresu próbnego przedsiębiorcy grozi od 1000 zł do 30 000 zł grzywny.

UMOWY, KTÓRE ZNIKNĄ

Nowe zapisy w Kodeksie Pracy ma uprościć formy zatrudnienia, więc niektóre typy umów już nie będą zawierane.

Przestaną istnieć tzw. umowy na czas wykonania określonej pracy, np. dorywczej lub sezonowej, która polegała np. na porządkowaniu archiwum lub zbieraniu owoców. W takiej sytuacji pracodawca może nam zaproponować umowę terminową lub cywilno-prawną.

Nie będzie już odrębnie wydzielonej umowy na zastępstwo. Jeżeli zastąpimy pracownika, który przebywa na dłuższym zwolnieniu lekarskim lub na urlopie macierzyńskim, otrzymamy do podpisania umowę na czas określony. Co to zmienia? Wiele, bo zyskamy ochronę przed zwolnieniem na tych samych prawach, co pozostali pracownicy, z terminem wypowiedzenia, zależnym od stażu pracy (do tej pory pracę można było stracić w ciągu 3 dni).

CIĄGŁOŚĆ ZATRUDNIENIA

Z chwilą wejścia w życie nowych przepisów, wcześniej zawarte umowy terminowe nie stracą swojej ważności.

Jeżeli pracujemy na kilkuletnim kontrakcie, nie stracimy pracy - umowa będzie kontynuowana na dotychczasowych warunkach. Po jej zakończeniu trzeba będzie zawrzeć nową, zgodnie ze znowelizowanymi przepisami.

DŁUŻSZE WYPOWIEDZENIE

Teraz będzie obowiązywał ten sam okres wypowiedzenia umów na czas określony i nieokreślony. Pracodawcy mają obowiązek przestrzegać tych terminów już od 22 lutego 2016 roku.

Długość okresu wypowiedzenia będzie uzależniona od stażu pracy osoby zatrudnionej. Przy umowie zawartej na krócej niż pół roku, okres wypowiedzenia ma wynosić 2 tygodnie, powyżej 6 miesięcy - będzie to miesiąc. Przy zatrudnieniu przez co najmniej trzy lata - trzy miesiące.

Pracownicy w okresie wypowiedzenia zachowają prawo do wynagrodzenia i świadczeń socjalnych. Ta zasada zostanie zachowana zarówno w stosunku do pracowników zatrudnionych na czas określony, jak i nieokreślony.

Więcej praw na etacie

Nowe przepisy, które wejdą w życie 22 lutego br., dadzą więcej możliwości pracownikom etatowym.

1. Pracownik-rodzic, który wraca do pracy z urlopu macierzyńskiego, zyska dłuższą ochronę przed zwolnieniem. Do tej pory zatrudniony mógł uniknąć redukcji przez rok. Obecnie, jeżeli matka (lub ojciec) zadeklaruje powrót na cząstkowy etat (np. 1/2 lub 3/4), zyska 33-miesięczną ochronę.

2. Osoby, które znajdują się w okresie wypowiedzenia, nie będą musiały wracać do pracy, jeśli pracodawca najpierw ustali z nimi, że zwalnia je z obowiązku świadczenia pracy, a potem zmieni zdanie. Ten zapis ma dać pracownikowi możliwość podjęcia zatrudnienia w nowym zakładzie pracy w okresie wypowiedzenia. Do tej pory zdarzało się, że pracodawcy"blokowali" to łamiąc wcześniejsze ustalenia i upominając się o świadczenie pracy. Teraz porozumienie w tej sprawie będzie nieodwołalne. Znowelizowane przepisy nie zabierają jednak pracodawcy prawa do jednostronnej decyzji o zwolnieniu pracownika ze świadczenia pracy np. w sytuacji, gdy szef straci do niego zaufanie.

3. Młodzi ludzie będą mieli większe szanse, by znaleźć zatrudnienie na etacie. W znowelizowanej ustawie znalazł się zapis o dofinansowaniu pracodawców, którzy zatrudnią osoby bezrobotne do 30. roku życia. Przedsiębiorcy przez 12 miesięcy będą otrzymać refundację w wysokości płacy minimalnej (1850 zł brutto). Po zakończeniu okresu finansowania muszą jednak zadeklarować, że pracownik będzie u nich zatrudniony przez kolejnych 12 miesięcy.

Anna Jastrzębska
konsultacja: Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje