Reklama

Reklama

Zostaję po godzinach...

Za dodatkową pracę należy ci się większa pensja lub wolne. To nie jest dobra wola, ale obowiązek pracodawcy!

Jeżeli nie zadbasz o swoje prawa, prawdopodobnie częściej będziesz zostawać dłużej w firmie. Bo z czasem szef uzna, że jest to normalna sytuacja lub, co gorsze, że nie radzisz sobie z obowiązkami służbowymi. Jeden i drugi scenariusz nie jest dobry. Sprawdź więc, czy przypadkiem już nie "biją" ci nadgodziny, co w takiej sytuacji ci się należy oraz co robić, gdy pracodawca nie uznaje twoich praw.

To już jest nadgodzina?

W Polsce obowiązuje, wg kodeksu pracy, 40-godzinny tydzień pracy. A to oznacza, że za każdą przepracowaną ponad normę godzinę powinnaś odebrać wolne lub dostać za nią dodatkowe wynagrodzenie. Podobnie jak za pracę w wolną sobotę, niedzielę lub święto. Pamiętaj jednak, że pracodawca zawsze ma wybór: może dać ci godziny do odbioru lub za nie zapłacić. Sprawdźmy, jak to powinno wyglądać w praktyce.

Reklama

Dłużej zostajesz w tygodniu

Jeśli jesteś zatrudniona od poniedziałku do piątku, w godzinach np.8 do 16, to za każdym razem, kiedy zostajesz w pracy po godzinie 16., "biją" ci nadgodziny.

Ile godzin odbierzesz? Przypuśćmy, że w środę pracowałaś 2 godziny dłużej. Wiej sytuacji powinnaś odebrać 2 godziny wolnego. Możesz ustalić z przełożonym, kiedy przyjdziesz później albo wyjdziesz wcześniej z pracy. Ale uwaga! Gdy to twój szef nakaże ci odbiór godzin (mimo że ty o to nie wnioskowałaś), wtedy, zgodnie z prawem, za każdą nadgodzinę powinien oddać ci 1,5, zamiast 2 - 3, itd.

Do kiedy masz czas? Twój szef powinien zadbać, żebyś odebrała godziny do końca tzw. okresu rozliczeniowego. Z reguły jest to miesiąc lub trzy miesiące. Jeżeli nie wiesz, jaki jest okres rozliczeniowy w twoim miejscu pracy, koniecznie zapytaj o to w dziale księgowości lub kadr.

Jaki dodatek dostaniesz? Gdy minie okres rozliczeniowy, a ty nie odbierzesz nadgodzin, wtedy firma powinna ci za nie zapłacić. W takiej sytuacji prawo nakazuje wypłacić pracownikowi normalne wynagrodzenie plus 50 proc. dodatku za każdą przepracowaną nadgodzinę w tygodniu.

Pracujesz w sobotę i święto

Ile godzin odbierzesz? Kiedy pracowałaś w dzień, który jest dla ciebie dniem wolnym od pracy, czyli w sobotę, niedzielę lub święto, nawet wtedy, gdy byłaś w firmie tylko dwie godziny, masz prawo odebrać sobie cały dzień. Jeśli to ty chcesz odebrać wolne - odbierasz jeden dzień, gdy nakazuje ci to twój szef - wtedy powinnaś dostać 1,5 dnia wolnego.

Do kiedy masz czas? Pracodawca powinien dopilnować, żebyś do końca okresu rozliczeniowego odebrała wolne. Jeśli w tym czasie nie odbierzesz wolnego dnia, wtedy pracodawca musi ci za niego zapłacić.

Jaki dodatek dostaniesz? Oprócz normalnego wynagrodzenia, otrzymasz 100 proc. dodatkowego wynagrodzenia za pracę w każdy wolny od pracy dzień. Pieniądze za nadgodziny powinny być przelane na twoje konto do końca okresu rozliczeniowego. Gdy firma się spóźni, dodatkowe wynagrodzenie powinno być powiększone o odsetki. Jeżeli nie dostaniesz wynagrodzenia za nadgodziny, porozmawiaj z szefem. Kiedy to nie pomoże, zacznij działać!

Sprawdź ewidencję czasu

Każda twoja godzina nadliczbowa musi być odnotowana w tzw. ewidencji czasu pracy. Niemal każdy pracodawca powinien ją prowadzić (wyjątkiem są jedynie te firmy, które zatrudniają ludzi na podstawie umowy o zadaniowym czasie pracy).

O tym, czy jest odnotowana każda twoja dodatkowa godzina w firmie, dowiesz się z ewidencji czasu pracy. Idź do działu kadr i poproś o wgląd do niej. Pracodawca ma obowiązek ci ją udostępnić. Jeśli zapisy nie pokrywają się z czasem spędzonym przez ciebie w pracy, wtedy zażądaj - na piśmie - sprostowania. Zrób dla siebie kopię dokumentu i poproś o podpis.

Gdy pracodawca łamie prawo i ukrywa fakt, że pracujesz po godzinach (np. fałszuje ewidencję czasu pracy), masz dwa wyjścia: możesz złożyć skargę do Państwowej Inspekcji Pracy (czyli PIP) lub od razu wnieść pozew do sądu pracy.

Złóż skargę w inspekcji

PIP ma oddziały w całym kraju. Możesz wybrać się tam osobiście lub - anonimowo - poradzić się prawnika telefonicznie. Masz też prawo złożyć skargę na swojego pracodawcę. W zgłoszeniu powinnaś podać swoje dane, adres firmy i najwięcej szczegółów dotyczących tego, w jaki sposób twój pracodawca łamie prawo, np.że ewidencja czasu pracy prowadzona jest nierzetelnie lub wprost fałszowana. Warto podpowiedzieć inspektorowi, co, gdzie i kiedy powinien sprawdzić. Im więcej szczegółów podasz w skardze, tym jest większa szansa, że odzyskasz należne pieniądze za nadgodziny.

Inspektor o wynikach kontroli powiadomi cię w ciągu 30 dni od złożenia skargi (pracodawca nie dowie się od inspektora, kto złożył skargę). Gdy potwierdzą się twoje doniesienia, pracodawca zostanie ukarany i będzie musiał zapłacić wszystkim pracownikom, którzy pracowali ponad normę. Jeżeli nie chcesz złożyć skargi do PIP, bo np. obawiasz się zwolnienia z pracy, zacznij zbierać dowody, że zostajesz po godzinach. Zrób to na wszelki wypadek. Może kiedy będziesz żegnać się z pracodawcą, zdecydujesz się dochodzić swoich praw w sądzie pracy. Masz na to trzy lata, od kiedy zakład pracy nie zapłacił ci za nadgodziny!

To jest dowód w sądzie

Gdy zdecydujesz się złożyć pozew, musisz mieć dowody. Większość z nich możesz bez problemu zebrać sama.

Zapisuj: kiedy i do której godziny pracowałaś, co robiłaś i kto tego dnia był w pracy. Notuj, o której i na jaki numer telefonu dzwoniłaś. W sądzie możesz żądać od pracodawcy np. billingów. Rób kserokopie dokumentów, na których jest data, godzina.

Poszukaj świadków. Wiesz, kto z tobą pracował po godzinach. Jednak przed sądem raczej nie licz na zeznania i pomoc tych, którzy nadal pracują u tego samego pracodawcy, bo będą się bali utraty etatu. Zapewne nie będą chcieli zeznawać na twoją korzyść, aby nie stracić pracy. Chętniej pomogą ci byli pracownicy firmy, z którymi współpracowałaś. Zanim podasz ich nazwiska, zadzwoń i zapytaj, czy zgodzą się zeznawać na rozprawie.

Anna Kozieł

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje