„Wyprzedziłam ruch #MeToo prawie o dekadę” – stwierdziła Megan Fox w wywiadzie dla brytyjskiego wydania „Glamour”. I od razu dodała, że choć głośno mówiła o seksizmie i mizoginii na planach filmowych w Hollywood, nic nie wskórała. Jedynym efektem było to, że stała się obiektem kpin w środowisku aktorskim.