Reklama

Reklama

Co będzie, jak wrócę do pracy?

- No to kiedy do nas wracasz? - zagadnęła mnie koleżanka z firmy, którą przypadkiem spotkałam.

- Jak najszybciej! Już tak się za wami stęskniłam - skłamałam jak z nut. - I co tam u was słychać?

Reklama

Stałyśmy tak z godzinę i plotkowałyśmy, a potem poszłyśmy do kawiarni, gdzie spędziłyśmy kolejne dwie godziny.     

Śmiałam się, żartowałam, opowiadałam anegdotki, ale tak naprawdę nadrabiałam miną. Bałam się tego powrotu. Byłam przecież na zwolnieniu lekarskim już 3 miesiące, a potem miesiąc w sanatorium i nie wiedziałam, co mnie czeka. 

Włos mi się jeżył ze strachu, gdy słuchałam jej plotek o biurze. To były opowieści z innego świata. Na samą myśl o tym robiło mi się słabo. Byłam pewna, że to będzie trudny powrót. Czułam się niepewnie. 

Na moim miejscu była jakaś nowa, pupilka szefa. Pewnie od dawna tylko na to czekała. W dodatku radziła sobie świetnie. No tak, wszyscy się do niej już przyzwyczaili, a mnie będą traktować jak piąte koło u wozu. Czułam się niepotrzebna i zagrożona. Byłam przekonana, że tamta czyha na moje stanowisko i szef mnie zwolni albo przesunie gdzieś w najdalszy kąt. Może nawet jej już coś obiecał?   

Poza tym nie byłam na bieżąco. Podobno zrobili jakieś zmiany i były szkolenia dla pracowników. A ja niczego nie wiem i nie umiem! No i wszystko już zapomniałam. Jak ja sobie teraz poradzę? W dodatku jest kilkoro nowych pracowników i zmienił się nasz dyrektor. A jak oni są ode mnie lepsi, a dyrektor mnie nie zaakceptuje? 

W głowie kłębią mi się różne myśli. W nocy nie mogę spać, martwię się, z nerwów boli mnie serce. I co ja teraz mam zrobić? A może przedłużyć sobie to zwolnienie?! Albo szukać już innej pracy? Skóra mi cierpnie ze strachu. 

Jolanta, 36 lat  


 

     

 

 

Dowiedz się więcej na temat: praca | problemy | list

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje