Reklama

Reklama

Nie musisz być aniołem

Czujesz się winna, jeśli nie udaje ci się być idealną mamą? Niepotrzebnie. Wystarczy, że będziesz dobra.

Doskonale wiesz, jak ważne dla rozwoju i przyszłości malucha są pierwsze lata jego życia. Dlatego tak bardzo chciałabyś być dla niego idealną mamą - zawsze spokojną, cierpliwą, wyrozumiałą, pewną swoich decyzji, radosną, poświęcającą dziecku cały wolny czas i... Te cechy supermamy mogłabyś jeszcze długo wyliczać. Robisz sobie wyrzuty, jeśli nie zawsze udaje ci się taką być? Stop! Jesteś człowiekiem z krwi i kości, a nie wymyśloną postacią z poradników dla młodych rodziców. Masz prawo przeżywać różne emocje, być zmęczona, myśleć również o własnych potrzebach, a także popełniać błędy. Przedstawimy ci kilka typowych sytuacji, kiedy to rzeczywistość zwykle odbiega od wyobrażeń o idealnej opiece nad malcem i podpowiemy ci, jak z nich wybrnąć. Nasz psycholog przekona cię również, że nie musisz być aniołem, by dla swojego dziecka okazać się najlepszą mamą na świecie!

Reklama

Niechciany klaps

- Moja dwuletnia córka często ma napady złości. Rzuca się na ziemię i krzyczy, gdy coś jej się nie podoba. Ostatnio zrobiła to w sklepie. Puściły mi nerwy i również na nią zaczęłam krzyczeć, aż wreszcie dałam jej klapsa. Jest mi wstyd.

Trudno, stało się. Każda mama zna to uczucie całkowitej bezradności i ogarniającej furii, kiedy dziecko głuchnie na wszelkie jej prośby. Nie pielęgnuj w sobie poczucia winy. Maluch nie będzie miał traumy z powodu jednego klapsa. Gdy emocje opadną, przeproś dziecko (ale nie kajaj się przed nim godzinami). Wyjaśnij mu, dlaczego się zdenerwowałaś i czego nie akceptujesz w jego zachowaniu. Pamiętaj, że dla szkraba w wieku 2-3 lat takie "wyskoki" to częsta reakcja, gdy coś nie idzie po jego myśli. Najlepiej więc ograniczać do minimum ryzyko wybuchu złości u malca i np. nie zabierać go na zakupy, jeśli najczęściej kończy się to histerią.

Wyjście bez malca

- Karmię synka piersią. Ostatnio ściągnęłam pokarm i poszłam z koleżanką do kina. Chciałam skupić się na oglądaniu filmu, ale cały czas myślałam o dziecku. Miałam wyrzuty sumienia, że nie jestem przy nim.

Nie zrobiłaś niczego złego. Większy problem to twoje poczucie winy i ciągłe myślenie o dziecku. Pozwól, by tata też spędzał trochę czasu z brzdącem. Poświęcając się całkowicie maluchowi, nie będziesz lepszą matką, tylko rozgoryczoną i przemęczoną. A to negatywnie odbije się na dziecku. Nie myl poświęcenia z miłością. To nie jest to samo. Pomyśl także, że wcześniej czy później i tak będziesz musiała rozstać się z dzieckiem. Jeśli już teraz tego nie "potrenujesz", będzie dużo trudniej - i tobie, i jemu.

Karmienie butelką

- Moja Zosia ma pół roku. Od dwóch miesięcy nie karmię jej piersią. To było chyba ponad moje siły. Wprawdzie Zosia jest najedzona i śpi spokojnie, ale ja nie wiem, czy dobrze zrobiłam.

Po pierwsze: zaufaj swojej intuicji. Nie musisz bezgranicznie wierzyć w to, co jest napisane w poradnikach. Jeśli karmienie rzeczywiście sprawiało ci sporo kłopotów, byłaś zmęczona, niewyspana i miałaś wrażenie, że dziecko jest ciągle głodne, może to była dobra decyzja? Skoro twoja córeczka rozwija się prawidłowo, dobrze przybiera na wadze i jest radosna, nie masz się czym martwić. Nie daj sobie wmówić, że niemowlę karmione sztucznie będzie chorowało i nabawi się alergii. Jeżeli rozszerzasz dietę córeczki i odpowiednio ją pielęgnujesz, prawdopodobnie będzie zdrowym dzieckiem. Karmiąc dziecko butelką, wcale nie jesteś gorszą mamą.

Powrót do pracy

- Za miesiąc kończy mi się urlop macierzyński i chcę wrócić do pracy. Julką będzie opiekować się babcia. Mam wrażenie, że koleżanki uważają mnie za wyrodną matkę. Czy robię krzywdę dziecku?

Nie każda kobieta czuje się spełniona, wyłącznie wychowując dziecko. Tęsknisz za ludźmi, kochasz swoją pracę lub po prostu musisz do niej wrócić ze względów finansowych?

Zrób to! Masz prawo się rozwijać. Dla dziecka nie ma niczego gorszego niż sfrustrowana mama. Jeśli możesz, wracaj do pracy stopniowo (np. najpierw zdecyduj się na pół etatu). Dzięki temu córeczka przyzwyczai się do nowej sytuacji. Pamiętaj, że ty też będziesz potrzebowała trochę czasu, by z domowych pieleszy powrócić do swoich obowiązków zawodowych. A jeśli komuś nie podoba się twoja decyzja, trudno. Sama wiesz, co jest dla ciebie najlepsze. Nie martw się o córeczkę. Pod czułą opieką babci nie stanie jej się krzywda. Musisz tylko uważać, aby problemy i stresy w pracy nie miały dalszego ciągu w domu.

Pominięty spacer

- Ostatnio na wszystko brakuje mi czasu. Dlatego zdarza się, że zamiast iść z dzieckiem na spacer, po prostu wystawiam je w wózku na balkon.

Lepsze to niż brak spaceru. Werandowanie jest dobrym sposobem na dotlenienie malucha. Jak każda mama, masz mnóstwo obowiązków. Zamiast próbować im wszystkim sprostać, odpuść sobie niektóre z nich. Naucz się też korzystać z pomocy innych osób. Od czasu do czasu pozwól babci przejąć opiekę nad malcem, a spacery (choćby weekendowe) zostaw tacie. Wtedy spróbuj odpocząć - zrób sobie pachnącą, kąpiel, poczytaj książkę albo poplotkuj z koleżanką.

Własne łóżko

- Gdy roczny synek spał z nami, budziłam się kompletnie niewyspana. W końcu przeniosłam go do jego pokoju. Na początku bardzo płakał, a ja czułam się jak egoistka.

Masz prawo się wysypiać i podejmować decyzje dotyczące twojego dziecka. Zasypianie i noce we własnym łóżku mogą być trudne dla maluchów, które do tej pory spały z rodzicami. Ale ten moment "rozdzielenia" musi kiedyś nastąpić. Szkrab, który skończył rok, nie powinien już spać z rodzicami. Bywa, że nawet przedszkolak przychodzi w nocy do sypialni rodziców, gdy ma koszmarne sny i się boi.

To zrozumiałe, że wtedy trzeba go przytulić i pocieszyć. Jednak stała obecność malucha w łóżku rodziców przeszkadza w podtrzymywaniu małżeńskiej więzi. A wzajemna bliskość mamy i taty jest ważna także dla prawidłowego rozwoju pociechy.

Ilona Gładkowska

Mam dziecko
Dowiedz się więcej na temat: dziecko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje