Reklama

Reklama

Separacja - może warto poczekać z rozwodem?

Z mężem wam się nie układa, ale nie jesteś pewna, czy definitywnie chcesz zakończyć związek. A może na jakiś czas wasze małżeństwo warto "zawiesić"?

Masz wrażenie, że oddalacie się od siebie z każdą chwilą coraz bardziej. Już niemal nie potraficie ze sobą normalnie rozmawiać, najmniejsze głupstwo wywołuje awanturę. Gdzieś ukryło się gorące uczucie, które pchało was ku sobie, w sypialni wieje chłodem. Wydaje ci się, że prawie nic was już nie łączy, a związek między wami istnieje tylko na papierze. W twojej głowie coraz częściej pojawia się myśl o rozwodzie.

Reklama

Z drugiej strony na dnie serca tli się jeszcze nadzieja, że może da się uratować ten związek. Szczególnie, jeśli macie dzieci, a ty chcesz, by dorastały w pełnej rodzinie. Może zamiast ostatecznych decyzji warto pomyśleć o tymczasowym rozstaniu? Separacja pozwoli wam nabrać dystansu do kryzysu, jaki przeżywacie, przemyśleć wiele spraw, wybaczyć to, czego nie umieliście będąc blisko. Czasem po prostu trzeba odejść, żeby... wrócić.

Separacja to taka próba generalna przed rozwodem. Może trwać kilka miesięcy albo nawet lat. Tak jak rozwód, jest orzekana przez sąd. Formalnie nadal będziesz mężatką, jednak w praktyce zostajecie rozłączeni, także pod względem majątkowym. Niektórym parom takie rozstanie "nie do końca", ze świadomością, że furtka do powrotu jest wciąż uchylona, bardzo pomaga w przezwyciężeniu kryzysu.

Pomyśl, czy macie jeszcze szansę

Dawno już stwierdziłaś, że masz dość. Właściwie przecież nie żyjecie ze sobą, chociaż formalnie nadal jesteście małżeństwem. Zapomniałaś, czym jest seks, nie czujecie do siebie nic oprócz złości. Jesteś samodzielna, masz pomoc ze strony rodziców, bliskich i sama świetnie sobie radzisz.

Ale nie wiesz, jak postąpić. Czasem myślisz, że może wszyscy tak żyją, jak wy. A kiedy indziej, że masz wszystkiego dość, że dłużej nie wytrzymasz. Może nie jest za późno i kryzys da się przezwyciężyć? A może separacja wam pomoże? Pamiętaj, że nie ma małżeństw idealnych. Wszyscy mają swoje kłopoty.

Codzienność zabija wasze uczucie

Na początku waszego związku było cudownie, potrafiliście rozmawiać godzinami, chodziliście do kina, spotykaliście się ze znajomymi. Teraz każde żyje swoim życiem. Wydaje ci się, że nie macie sobie już nic do powiedzenia,wymieniacie tylko suche informacje. Zabija was rutyna, obowiązki, codzienność, w której zabrakło miejsca na miłosne uniesienia. Może powinniście za sobą zatęsknić? Separacja daje wam do tego okazję.

Przypomnij sobie, co było dobre. Może nabierzecie ochoty, żeby do tego wrócić? Uprawialiście jakiś sport, lubiliście piesze wycieczki, a może po prostu razem gotowaliście? Wspólne działania łączą. Gdy każde z was zamknie się w swoim świecie, a wasze spotkania ograniczą się do mijania się w przedpokoju, nie wybrniecie z tego zaklętego koła. Zacznijcie od wspominania tego, co was łączyło. Gdy na chwilę "zawiesicie" waszą złą relację, może okazać się, że trudno wam bez siebie żyć.

Doceń wasz związek. Łatwo przyzwyczaić się do tego, co dobre. Na początku doceniałaś, że mąż jest taki zaradny: pilnuje waszych rachunków, rozliczeń z fiskusem albo potrafi wynegocjować dobrą ofertę na wakacyjny wyjazd. Teraz te umiejętności wydają ci się oczywiste. Z czasem przestaliście doceniać w sobie te cechy, które zauroczyły was na początku. Wymagania wzrosły w miarę upływu czasu. Spróbujcie się rozstać i zweryfikować wasze oczekiwania.

Łączą was już tylko wasze dzieci

To powód, dla którego nie złożyłaś jeszcze pozwu o rozwód. Chciałabyś, by wychowywały się w pełnej rodzinie. Jeśli uważasz, że dzieci mogą was pogodzić, może warto rozstać się na trochę i dać sobie drugą szansę?

Mąż jest świetnym ojcem. Dzieci bardzo go kochają, a on za nimi szaleje i nawet gdy często nie ma go w domu (bo np. długo pracuje), stara się nadrobić stracony czas. Czy twój mąż to typ faceta, który dla dzieci zrobiłby wszystko? Jest odpowiedzialny, troskliwy? Kiedy były problemy wychowawcze, wspierał cię? Jeśli tak, doceń to. Może - jeśli teraz nie potraficie się dogadać - tymczasowe rozstanie i jemu uświadomi, że straci coś wyjątkowego.

Bądźcie wzorem. Dzieci uczą się od was, w jaki sposób budować relację z drugą osobą, jak pokonywać kryzysy i jak rozwiązywać trudne problemy rodzinne. Często dorosłym rozwód wydaje się jedynym rozwiązaniem. Poddają się, przestają walczyć o siebie i rodzinę. Dzieciom z rozbitej rodziny trudniej zbudować stabilny związek. Jeśli rodzicom się nie udało, to myślą, że im też się nie uda.

Wciąż i o wszystko się kłócicie

Nie potraficie już ze sobą normalnie rozmawiać. Cały czas mówicie podniesionym głosem. Wciąż te pretensje, wzajemne obwinianie się, że nie starcza do pierwszego, że wszystko jest na twojej głowie, że on nie pomaga... Podczas kłótni mówicie sobie przykre rzeczy, ranicie się nawzajem. Separacja pozwoli wam obojgu ostudzić emocje, ochłonąć, odpocząć od siebie.

Nabierzesz dystansu. Teraz wszystko w nim cię denerwuje. Sposób, w jaki mówi; to, że długo się zastanawia, zanim się odezwie; że robi coś zbyt wolno albo niestarannie. Powiedz na głos, dlaczego ostatnio się pokłóciliście i pomyśl, czy było warto?

Drażni cię już sama jego obecność, najchętniej byś go nie widywała. Kiedy go zabraknie, poczujesz ulgę, a potem pewnie zatęsknisz... Rozstanie uświadomi wam, co nie gra w waszym związku i jak to naprawić. Nie stracicie energii na błahostki.

Spotkania na neutralnym gruncie. Zupełnie inaczej rozmawia się poza domem, bez dzieci w drugim pokoju. W miejscu publicznym macie też mniejsze szanse na robienie sobie awantur. A gdy będziecie trzymać nerwy na wodzy, łatwiej uda wam się porozumieć.

Dowiedz się więcej na temat: rozwód | separacja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje