"Anti-aging" - młodość nie chce iść na emeryturę

Kult młodości czy kampania przeciw starości - określenie "anti-aging" na dobre wpisało się w pielęgnacyjny żargon. Tej obietnicy, składanej milionom kobiet, sprzeciwiają się eksperci z Royal Society for Public Health i nawołują do nieużywania tego terminu.

"Anti-aging" w dzisiejszych czasach jest niczym piętno młodości. Skoro nie jesteśmy w stanie jej zachować, zatrzymajmy ją na dłużej - tylko, po co? W końcu starzenie się to naturalny cykl życia, nie ma w nim nic wstydliwego. Jednak jak starzeć się z godnością skoro na półkach w drogeriach trwa przeciw niemu nieustanna kampania, zamknięta w marketingowej obietnicy "anti-aging".

Reklama

Swoją pochwałę dojrzałości i piękna w każdym wieku świat mody wyraził zapraszając do współpracy dojrzałe modelki. W kampaniach reklamowych, na wybiegach można było dostrzec siwe włosy i zmarszczki - obraz daleki od tego, do którego przyzwyczaiła nas branża modowa ceniąca ponad wszystko ulotną: młodość i świeżość.

Jednak eksperci z Royal Society for Public Health we współpracy z Fundacją Calouste Gulbenkiana idą o krok dalej. Nawołują do zakazu stosowania terminu "anti-aging" w przemyśle kosmetycznym. Zdaniem ekspertów, to określenie wskazuje, że starzenie się jest czymś wstydliwym, z czym należy walczyć.

Według badań przeprowadzonych przez RSPH prawie połowa kobiet i jedna czwarta mężczyzn odczuwa ogromną presję, aby zachować młodzieńczy wygląd.

"Widzieliśmy, jak cenne jest pozytywne i optymistyczne spojrzenie na proces starzenia się, a jednak wiele codziennych komunikatów trywializuje albo pokazuje go w niekorzystnym świetle. Przykładem jest nieustanne stosowanie terminu 'anti-aging'" - wskazuje raport.

Z badań wynika również, że kobiety, częściej niż mężczyźni, czują większą presję, aby zmniejszyć widoczne oznaki starzenia się. Taka narracja przyczynia się do budowania nierealistycznych kanonów urody i wizerunku.

"Narracja podsycana terminologią i produktami "anti-aging" jest tym, co przenika społeczeństwa i wpływa na nas wszystkich. Wszyscy ludzie - na wszystkich etapach życia - starzeją się, to naturalny proces. Dlatego założenie, że starzenie się jest czymś niepożądanym, z czym trzeba walczyć na każdym kroku jest tak samo bezsensowne, jak niebezpieczne" - czytamy w raporcie. (PAP Life)

autor: Monika Dzwonnik

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje