Reklama

Reklama

Anty-aging, czyli Polka nie chce się zestarzeć

Jak nigdy wcześniej znamy dziś skuteczne sposoby na długą młodość. Nowoczesna pielęgnacja to nie wszystko, ważny jest zdrowy styl życia.

Ponad 20 lat temu w Stanach Zjednoczonych narodziła się filozofia anty-aging, w najprostszym tłumaczeniu: działania "przeciw starzeniu się". Wszelkie możliwe, we wszystkich sferach życia. Oznacza nie tylko dbanie o siebie i używanie dobrych kosmetyków, ale też utrzymywanie w zdrowiu i formie ciała i umysłu, odpowiednią dietę i ruch, a także pozytywne myślenie i radzenie sobie ze stresem. Anty-aging zawojował świat, a dziś robi furorę także wśród polskich kobiet.

Walka z czasem

Pierwsze zmarszczki na twarzy u każdej z nas wywołują mały atak paniki. A te mimiczne pojawiają się przecież już około 20. roku życia! Później, niestety, dochodzą inne oznaki starzenia: słabnie napięcie i jędrność skóry, pojawiają się przebarwienia, "rozmywają się" kontury ust, zarys brwi, owal twarzy...

Reklama

Żadna z nas nie ma ochoty tego przeżywać, więc robimy co tylko się da, by opóźnić skutki upływu czasu. Na szczęście do dyspozycji mamy dwa ważne narzędzia: wiedzę, jak to robić i nowoczesną kosmetologię. Dziś nad formułami preparatów i zabiegów pielęgnacyjnych pracują tysiące naukowców z różnych dziedzin: lekarzy, chemików, fizyków. Nic dziwnego, że są one coraz bardziej skuteczne. Co prawda nie każdą z nas stać na zabiegi w luksusowym SPA, ale na wizytę u kosmetyczki raz na jakiś czas - już tak. I nie idziemy do niej tylko na tradycyjne czyszczenie!

W gabinetach coraz częściej pojawiają się specjalistyczne urządzenia i preparaty, służące np. do mikrodermabrazji (ścieranie powierzchni naskórka diamentową głowicą) czy peelingu kawitacyjnego (oczyszczanie za pomocą ultradźwięków). Kosmetyczki mają coraz większą wiedzę, więc doradzają nam, jak pielęgnować urodę w domu. Możemy też skorzystać z porady dermatologa czy kosmetologa, który oceni wiek i stan naszej skóry i zleci najwłaściwsze postępowanie.

- Dobre gabinety dermatologii estetycznej przyjmują nawet kilkadziesiąt pacjentek w miesiącu - mówi dr dermatologii Ewa Chlebus.

Same też potrafimy dotrzeć do informacji i wybrać najlepszy kosmetyk dla siebie. Wiemy już, że jeden rodzaj kremu nie wystarczy na pół życia, stosujemy inne, gdy mamy 30 lat, inne po 50., inne na dzień i na noc. Nauczyłyśmy się też używać latem kremów z filtrami, a to jedno z najważniejszych odkryć w dziedzinie odmładzania, bo słońce szkodzi naszej skórze.

Zabiegi w gabinecie

Do operacji kosmetycznych wciąż podchodzimy ostrożnie. Przede wszystkim ze względu na cenę (lifting twarzy 7-10 tys. zł; korekcja piersi od 10 tys. zł, liposukcja od 5 tys.), ale też dlatego, że boimy się powikłań. Choć najbardziej zdesperowane z nas biorą nawet na ten cel kredyty!

Wielkim powodzeniem cieszą się za to zabiegi odmładzające w gabinecie. Przede wszystkim te działające na twarz, szyję i dekolt, choć coraz częściej chcemy też odmłodzić dłonie, które zdradzają wiek. Prym wśród zabiegów od lat wiedzie botoks: ostrzykiwanie toksyną botulinową.

Powoduje on na kilka miesięcy lekkie porażenie mięśni twarzy, a w efekcie zniknięcie płytkich zmarszczek, spłycenie głębokich, poprawę owalu i uniesienie łuków brwiowych.

Innym, bardzo popularnym zabiegiem odmładzającym, jest mezoterapia. Polega na wstrzyknięciu w głębokie warstwy skóry "koktajlu" cennych składników odżywczych. W gabinecie zlikwidujemy też laserem przebarwienia i plamy. A na zacierający się kontur ust i przerzedzające się brwi zaradzi makijaż permanentny.

Polubiłyśmy zabiegi w gabinecie, bo są stosunkowo proste do wykonania, niezbyt inwazyjne, szybko po nich dochodzimy do siebie. A przede wszystkim efekt widać prawie od razu! No i są coraz bardziej dostępne. Botoks wstrzykuje już wielu dermatologów, jest można go wykonać nie tylko w metropoliach, ale i mniejszych miastach w całej Polsce. A 10 lat temu był czymś superluksusowym, wykonywanym tylko przez specjalistów i kosztował majątek. Dziś to wydatek rzędu kilkuset złotych.

Mezoterapia kosztuje co najmniej 250 zł za jeden zabieg (jeśli bierzesz je w serii), makijaż permanentny (usta, kreski pod oczami i brwi) ok. 1600 zł. Nie są to więc koszty nieosiągalne, dlatego coraz więcej z nas decyduje się zainwestować w odmłodzenie.

Podstawa: zdrowie

W anty-agingu ważna jest jednak nie tylko nowoczesna pielęgnacja. Tak naprawdę priorytetem jest zdrowy styl życia. I Polki są tego coraz bardziej świadome. Zaczyna nam zależeć na dobrej formie i dbamy o nią. 20 lat temu przejmowała się tym połowa Polek, teraz jest to już ponad 80 proc. (CBOS, 2007 r.).

Jeszcze niedawno szłyśmy do lekarza tylko wtedy, gdy dopadła nas choroba, dziś wiemy, jak ważne są badania profilaktyczne. Coraz chętniej korzystamy też z rozmaitych prozdrowotnych akcji, np. zaproszeń na bezpłatne badania wzroku, pomiar cholesterolu, USG piersi, cytologię.

Jesteś tym, co jesz

Bardzo wzrosła też świadomość tego, jak ważny jest zdrowy sposób odżywiania. Dbamy o to, by dostarczać sobie na co dzień odpowiednie składniki. Choć wciąż, mówiąc o diecie, mamy raczej na myśli odchudzanie, to jednak coś się zmieniło. Po pierwsze: nie wierzymy już w diety cud, restrykcyjne i szkodliwe dla zdrowia. Coraz częściej próbujemy przy okazji odchudzania zmienić ostatecznie swoje nawyki żywieniowe: jeść dużo warzyw, ograniczyć tłuszcze, zwłaszcza zwierzęce, jeść chude mięso, lekki nabiał. Nauczyłyśmy się pić dużo wody, jadać regularnie 4-5 małych posiłków dziennie, nie jeść już nic po 18., nie podjadać. To wszystko podstawy zdrowego odżywiania, poprawiającego zdrowie i przedłużającego młodość.

Od kilku lat trwa też prawdziwe szaleństwo na punkcie suplementów diety - kupuje je prawie połowa Polek (CBOS, 2010 r.). Dostępne bez recepty preparaty stosujemy niemal na wszystkie dolegliwości, również poprawiamy przy ich pomocy urodę: wzmacniamy włosy i paznokcie, poprawiamy nawilżenie i jędrność skóry.

No i coraz częściej rzucamy palenie! Pod koniec lat 90. paliła co 11 Polka, teraz już co 16 (CBOS, 2010 r.). W decyzji rozstania się z nałogiem pomógł zakaz palenia w miejscach publicznych, ale też moda na niepalenie. A poza tym nie chcemy zaprzepaszczać np. działania dobrego i kosztownego kremu wypalaną paczką papierosów!

Nie dajemy się też stresowi, bo to on (a nie geny!) ma największy udział w starzeniu organizmu. Szukamy sposobów na zrelaksowanie się: najczęściej jest to spacer (ponad jedna trzecia z nas spaceruje minimum godzinę dziennie; (CBOS, 2010 r.), ale coraz więcej z nas zaczyna ćwiczyć!

Ruszamy się

Polki wreszcie uwierzyły, że warto się ruszać. Coraz chętniej ćwiczymy na siłowni.

- Tylko w trzech naszych klubach ćwiczy ponad 5 tysięcy kobiet, w tym coraz więcej po 35. roku życia - mówi Michał Janik, trener i menadżer fitness klubów Holmes Place.

Szczególnie lubimy zajęcia grupowe. Łatwiej jest nam na nie przychodzić, bo wpadamy w pozytywny reżim: wyznaczona godzina, ulubiona instruktorka, znajome z grupy. Na takiej bazie wyrósł nowy hit klubów - zumba, czyli połączenie tańca i aerobiku przy gorących latynoskich rytmach. Zumba zawojowała USA, teraz podbija Europę, bo nie tylko w krótkim czasie kształtuje sylwetkę, ale jest świetną zabawą.

Inne zajęcia, które nam się podobają, to tzw. belly dance, czyli orientalny taniec brzucha. Lubimy to, co sprawia, że czujemy się sexy, ale tego rodzaju aktywność wolimy uprawiać w klubach tylko dla pań, których zresztą powstaje coraz więcej. Siłownie i fitness cluby wyrabiają nawyk dbania o siebie: - Wystarczy, że ktoś przyjdzie do klubu choć raz w tygodniu, a raz zrobi dłuższy spacer, np. z modnymi kijkami nordic walking, by jego sprawność się poprawiła - mówi Michał Janik.

Coraz więcej osób (w tym ok. 1/3 pań) uprawia też jogging i biking, czyli po prostu biega i jeździ na rowerze. To aktywności szczególnie popularne wśród mieszkańców dużych miast, gdzie organizowane są bardzo modne maratony i powstaje coraz więcej świetnych ścieżek rowerowych.

Życie po 40.

Współczesna Polka 40+ nawet nie myśli o starości. To kobieta w szczycie swoich możliwości! Odchowała dzieci, ma czas dla siebie, zaczyna realizować dawne pasje, dba o wygląd, rozwija się. Wie, czego chce, czuje się wreszcie kobieco i nie ma zamiaru się poddać upływającemu czasowi. Ona już wie (z prasy kobiecej, internetu, programów telewizyjnych) co robić, żeby atrakcyjnie wyglądać i świetnie się czuć jeszcze przez długie lata.

Uczy się tego również od innych kobiet w swoim otoczeniu: przyjaciółek, koleżanek w pracy. Młodość to dziś niekoniecznie kwestia wieku. To uroda, zdrowie, energia do działania, dobra kondycja psychiczna i niezła forma intelektualna. Czyli wszystko to, czym zajmuje się filozofia anty-aging. A najważniejsze jest doprowadzenie do stanu wewnętrznej harmonii, do tego, żebyśmy żyły w zgodzie ze sobą i dobrze czuły się w swoim ciele i swoim towarzystwie. Prawdziwe życie zaczyna się po 40.!

Michalina Kaczmarkiewicz

Świat kobiety
Dowiedz się więcej na temat: styl życia | uroda | zdrowie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy