Reklama

Reklama

Awantura wokół amerykańskiej gimnastyczki

- Mogą być mamą i tatą, ale nie jej rodzicami – napisał amerykański dziennikarz o adopcyjnych rodzicach gimnastyczki Simone Biles. I rozpętała się burza.

Niemal każdy sportowiec w udzielanych przez siebie wywiadach choć raz podkreślał, jak wielką rolę w jego karierze odegrało wsparcie rodziców. I nic dziwnego. Przecież to zwykle oni prowadzili małego zawodnika na pierwsze treningi, kibicowali na rozgrywkach, robili pamiątkowe zdjęcia i kazali wziąć się w garść, kiedy było naprawdę źle.

Są jednak sportowcy, którzy swoim biologicznym rodzicom nie mogą podziękować. Gdy Simone była nastolatką, jej matce, uzależnionej od alkoholu i narkotyków, odebrano prawa rodzicielskie. Dziewczynki trafiły do placówki opiekuńczej, z której zabrał je dziadek - Ron Biles. Potem, wraz z żoną, Nellie, podjęli decyzję o adopcji dziewczynek. 

Reklama

Simone wielokrotnie podkreślała, jak ważne było dla niej wsparcie Rona i Nelie, w każdej wypowiedzi nazywając ich swoimi rodzicami.

 - Kiedy byłam młodsza, zostałam adoptowana przez moich dziadków, który teraz są moimi rodzicami - mówiła w jednym z wywiadów.  - Nazywam ich “mamą" I “tatą". To wszystko jest takie normalne.

 - Zawsze pomagali mi i uspokajali. Jestem szczęściarą, że mam rodziców którzy wspierają mnie i do których mogę przyjść tak po ciężkim, jak i po wspaniałym dniu, a oni zawsze będą mnie kochać. Nie obchodzi ich co robię, bo zawsze będę ich Simone - napisała kilka miesięcy temu na jednym z portali społecznościowych.

Jednak niestety, nie wszyscy potrafią to zrozumieć. Kilka dni temu, dziennikarz NBC Al Trautwig, zwrócił uwagę jednemu z użytkowników Twittera, że nie powinien nazywać Rona i Nellie rodzicami Simone. "Mogą być mamą i tatką, ale nie jej rodzicami" - napisał.

Internauci natychmiast zareagowali. - Przestań nazywać jej rodziców "jej dziadkiem i jego żoną" (...). ONI SĄ JEJ RODZICAMI - napisała jedna z użytkowniczek.

Trautwig natychmiast usunął swojego Twitta, ale printscreeny zostały...

Po jakimś czasie dziennikarz oficjalnie przeprosił za swoje słowa:

 - Żałuję, że w mojej wypowiedzi nie byłem bardziej precyzyjny - napisał w oficjalnym oświadczeniu - Popełniłem na Twitterze błąd, który szybko poprawiłem. Aby wyjaśnić sprawę: Ron i Nellie są rodzicami Simone.


 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje