Reklama

Reklama

​Ćwicząc rano, zmniejszasz ryzyko nowotworu. Uczeni to potwierdzają

Zastanawiasz się, o jakiej porze ćwiczyć, by odnieść jak najwięcej zdrowotnych korzyści? Uczeni spieszą z odpowiedzią. Jak wynika z nowego badania naukowego, uprawianie sportu między 8:00 a 10:00 rano zmniejsza ryzyko wystąpienia nowotworu.

Wszyscy wiemy, że ruch jest gwarancją zdrowia, dobrego samopoczucia i nienagannej sylwetki. Wielu z nas zastanawia się jednak nad tym, która pora dnia jest najodpowiedniejsza w kontekście wysiłku fizycznego. Choć niezależnie od tego, o jakiej godzinie zdecydujemy się poćwiczyć, odniesiemy wiele korzyści, okazuje się, że najwięcej zyskamy trenując o poranku. Jak wynika z nowego badania naukowego, osoby, które uprawiają sport między 8:00 a 10:00 rano, są w mniejszym stopniu narażone na nowotwory.

Reklama

Jak podaje Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem, wpływ na rozwój nowotworów ma m.in. zaburzenie rytmu okołodobowego. Tymczasem wiele przeprowadzonych jak dotąd badań dowiodło, iż wysiłek fizyczny o określonej porze dnia może przywrócić naturalny rytm dobowy i równowagę hormonalną w organizmie. Hiszpańscy badacze postanowili zatem przyjrzeć się potencjalnej korelacji między porą ćwiczeń a ryzykiem rozwoju nowotworów. W tym celu przeanalizowali oni dane zbierane w ciągu sześciu lat od 2795 uczestników.

Najpierw przeprowadzono rozmowy z badanymi, podczas których zapytano ich o codzienną aktywność fizyczną - m.in. o porę uprawiania sportu. Naukowcy w szczególności skupili się na pacjentach onkologicznych. Po dokonaniu szczegółowej analizy, badacze zauważyli, że u kobiet ćwiczących między 8:00 a 10:00 rano prawdopodobieństwo zachorowania na raka piersi jest o 25 proc. niższe niż u pań, które trenują w późniejszych godzinach. Podobna zależność występuje u panów. Mężczyźni, którzy uprawiali sport w godzinach porannych, byli o 27 proc. mniej narażeni na raka prostaty niż ci, którzy ćwiczyli wieczorami.

Autorzy badania, którego rezultaty ukazały się na łamach "International Journal of Cancer", zaznaczają, iż przyczyna takiego stanu rzeczy może tkwić w produkcji melatoniny - wykonywanie treningu w godzinach wieczornych opóźnia bowiem jej uwalnianie. Autorzy badania podkreślają zarazem, iż ćwiczenia o poranku obniżają u kobiet poziom estrogenu, którego zbyt wysoka ilość w organizmie uznawana jest za czynnik rakotwórczy. Najwyższy poziom hormon ów osiąga o 7 rano.

- Nasze ustalenia, jeśli zostaną potwierdzone w szerzej zakrojonych badaniach, mogą być pomocne w zaktualizowaniu zaleceń dotyczących profilaktyki raka i roli, jaką odgrywa w tym kontekście aktywność fizyczna - komentuje dr Manolis Kogevinas, dyrektor instytutu badawczego ISGlobal w Barcelonie i główny autor badania - Pamiętajmy, że niezależnie od pory ćwiczeń, regularnie się ruszając w jakimś stopniu zmniejszymy ryzyko nowotworu. Aby odnieść korzyści, należy ćwiczyć co najmniej 150 minut tygodniowo - dodaje uczony.

* * * * *

Zobacz również:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje