Depilacja: Porady ekspertów

Depilacja drażni moją skórę. Po użyciu woskowych plastrów czy kremów mam na ciele zaczerwienienia z obrzękiem, a czasem nawet małe krostki. Jaka metoda depilacji będzie dla mnie najlepsza? Ola, 29 lat, Poznań

Stosując pastę cukrową, kosmetyczka usunie włoski bez ryzyka powikłań.

Najłatwiej usuniemy włosy maszynką, ale minusem jest ich szybkie odrastanie.

Reklama

Kremy do depilacji i zimne woski nie są wskazane przy skłonności do uczuleń. Dobry jest depilator, który usuwa włosy wraz z cebulkami, ale pod warunkiem że nie mamy skłonności do wrastających włosków. Dlatego w przypadku skóry skłonnej do podrażnień polecam depilację pastą cukrową u kosmetyczki.

Ta metoda jest łagodniejsza niż depilacja woskiem. Opiera się na działaniu wyłącznie naturalnych składników, więc nie uczula skóry. Podczas depilacji cukrowej niepożądane włoski są usuwane wraz z cebulką, w kierunku ich wzrostu (a nie pod włos, jak podczas zabiegu z woskiem), co zapobiega ich wrastaniu.

Zabieg depilacji pastą cukrową Clareny kosztuje 100-200 zł, w zależności od depilowanej części ciała.

Powtarzamy go co pięć tygodni. Aby po depilacji zachować zdrową, gładką skórę, należy dwa razy w tygodniu robić peeling ciała (nie wcześniej niż 72 godziny po zabiegu) oraz masaże szorstką rękawicą. Dzięki nim usuniemy zrogowaciały naskórek, który blokuje ujście włosa, przez co mogą powstawać krostki.

Czasem wystarczy zmienić metodę depilacji, aby zapobiec podrażnieniom.

Jeżeli stosowany przez nas sposób usuwania włosków doprowadza do podrażnień, trzeba go koniecznie zmienić. Nie należy lekceważyć takich objawów jak czerwone krostki, które mogą pojawić się na skórze po użyciu depilatora lub wosku. Świadczą one o stanie zapalnym.

Podrażnienia można złagodzić maścią cynkową albo kremem z cynkiem. A jeśli to nie pomoże, trzeba wybrać się do dermatologa, który dobierze odpowiednie środki przeciwzapalne.

Kobieta, która ma skłonność do wrastających włosków lub zapalenia mieszków włosowych (czerwone kropki, przypominające gęsią skórkę), powinna zrezygnować z depilatora i wosków u kosmetyczki, bo te zabiegi zwiększają ryzyko wtórnego wrastania włosów.

Z domowych sposobów może wypróbować krem do depilacji albo golenie maszynką. Po zabiegu można stosować profilaktycznie krem kojący, np. alantan, lub preparat opóźniający odrastanie włosków. Alternatywą dla domowych zabiegów jest laserowa depilacja.

Nawet w przypadku przewlekłego stanu zapalnego mieszków włosowych laser wręcz przyspieszy proces gojenia.

Depilacja laserowa rozwiąże problem wrastających włosków.

Ten zabieg likwiduje zbędne owłosienie na wiele lat. Warto więc polecić go szczególnie osobom o wrażliwej skórze lub ze skłonnością do pękających naczynek. Jednak decydując się na depilację laserową, musimy zaniechać wyrywania włosów woskiem czy pęsetą minimum sześć tygodni przed zabiegiem.

Można tylko korzystać z maszynki. Chodzi bowiem o odbudowanie cebulki włosa, na którą ma zadziałać laser. Najłatwiej jest usuwać światłem lasera ciemne włosy, przy jasnej, nieopalonej skórze, trudniej usuwa się te w kolorze rudym i jasny blond.

Bardzo skuteczny jest laser diodowy vectus, wyposażony w inteligentny czytnik poziomu melaniny w skórze. Urządzenie to po przyłożeniu do skóry odczytuje poziom melaniny i ustawia optymalne parametry dla zabiegu.

Dzięki temu zabieg jest w stu procentach bezpieczny: nie ma ryzyka poparzenia skóry. Trwa najwyżej kilka minut, kosztuje od 250 zł (cena zależy od obszaru depilacji).

Wymaga 4-6 powtórzeń co 4-7 tygodni. Nie wykonuje się go u pań w ciąży.

Dowiedz się więcej na temat: depilacja | rady | Ola | Nie | zabiegi | kremy | kobieta

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje