Reklama

Reklama

Do samolotu bez makijażu

Wybierając się w podróż samolotem zamiast perfekcyjnego makijażu, zdecydujmy się na właściwą pielęgnację i odpowiednie nawilżenie skóry. Sam makijaż nie jest jedynym problemem, ale kombinacja wielu czynników sprzyja odwodnieniu skóry i powstawaniu niedoskonałości.

Podróż samolotem to spore wyzwanie dla skóry, przyznaje dermatolog dr Frances Prenna Jones. Zachęca, aby na czas podróży samolotem rezygnować z jednego z czynników, który nie sprzyja jej kondycji, mowa o makijażu.

Reklama

"Sam makijaż nie jest jedynym problemem, to kombinacja kilku czynników, które pojawiają się, kiedy wsiadamy do samolotu. Zmiana ciśnienia atmosferycznego, klimatyzacja wpływają na receptory gruczołów łojowych. Dlatego w trakcie lotu nasza skóra jest przesuszona, możemy odczuwać pewien dyskomfort" - wskazuje ekspert. Wyjaśnia, że makijaż dodatkowo blokuje gruczoły łojowe, co zwiększa ryzyko podrażnienia i pojawienia się niedoskonałości skóry.

Ekspert zwraca również uwagę na posiłki i napoje, również alkoholowe, serwowane na pokładzie - te również mogą przyczynić się do wzmożonej wrażliwości skóry.

"Zachęcam, aby po wejściu do samolotu jak najszybciej umyć twarz i zaaplikować produkty, które zawierają kwas hialuronowy, stosować nawilżające mgiełki - to pozwoli zachować nawilżenie skóry podczas lotu" - przekonuje dr Frances Prenna Jones.

W trakcie lotu warto również pić dużo wody. (PAP Life)

autor: Monika Dzwonnik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje