Reklama

Reklama

Jak często można robić "hybrydy"?

Rekordzistki umawiają się na kolejne zabiegi regularnie co dwa tygodnie przez kilka lat z rzędu, nie dając swoim paznokciom ani chwili wytchnienia. Z kolei kobiety pragnące zaoszczędzić przetrzymują lakier hybrydowy nawet prawie dwa miesiące, a potem samodzielnie go zdrapują. Oczywiście żadna z tych strategii nie jest dobra.

Niewątpliwie Polki pokochały manicure hybrydowy. Niektóre aż za bardzo. Koszt takiego zabiegu to średnio ok. 100 złotych, optymalnie byłoby zdejmować nałożony lakier co dwa tygodnie (u profesjonalistki, co generuje kolejne koszty) i nakładać w gabinecie nowe warstwy. Scenariusz zakłada też robienie regularnych przerw, by płytka paznokci mogła nieco odpocząć i miała czas na regenerację. Nieco dłużej można trzymać hybrydę na paznokciach u stóp - ok. trzech tygodni. 

Nawiasem mówiąc, jeśli nasze paznokcie coraz gorzej znoszą zabiegi, doświadczona manicurzystka z prawdziwego zdarzenia powinna zasygnalizować, że hybryda przestała nam służyć i dobrze byłoby zrobić sobie przerwę. 

Niestety, nie wszystkie chcemy tego słuchać. Niektóre panie bez hybrydy czują się nagie, zwykły lakier wydaje im się już nieporęczny, a malowanie niedoskonałe. Dlatego wytrwale maltretują płytki paznokci. Dodatkowo, zabieg wykonywania hybrydowego manicure'u oceniają jako bardzo przyjemny, niebolesny i relaksujący. I rzeczywiście taki jest. Ale co za dużo, to nie zdrowo, jak wiadomo. 

Oszczędzanie na hybrydach to też droga donikąd - eksperci alarmują, że przetrzymywanie utwardzonych warstw na paznokciach prowadzi do przesuszenia, a nawet zwapnienia płytki. Później trzeba długo walczyć o to, by wróciła do formy. 

Jak zwolenniczki oszczędzania radzą sobie z kilkutygodniowym odrostem? Zwykle zamalowują go zwyczajnym lakierem dobranym pod kolor hybrydowego lub zupełnie innym, np. brokatowym, tworząc efekt pt. "Tak miało być".

Jeszcze gorszym pomysłem jest zdrapywanie lakieru, wszystko po to, by oszczędzić na profesjonalnej usłudze zmywania. Po takim traktowaniu płytka przeważnie "woła o pomoc".

Są też inne hybrydowe grzechy popełniane w domowym zaciszu - zbyt długie przetrzymywanie dłoni pod lampą czy zbyt intensywne matowienie bloczkiem polerskim.

Wpływ hybrydowego manicure'u (nierozerwalnie łączącego się z naświetlaniem lampą UV lub LED) na rozwój czerniaka podpaznokciowego nie został jednoznacznie określony. Także z tego powodu lepiej dmuchać na zimne i robić długie przerwy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje