Reklama

Reklama

Jessamyn Stanley - puszyste dziewczyny też uprawiają jogę

Na pierwszy rzut oka Jessamyn Stanley nie przypomina osób promujących się w mediach społecznościowych, zdrowego stylu życia. Pulchna dziewczyna jest jednak instruktorką jogi i pokazuje, że ćwiczyć każdy może.

Kiedy Jessamyn Stanley stworzyła swój profil na Instagramie, na którym prezentowała różnorodne asany jogi, przede wszystkim spotkała się z zaskoczeniem internautów.

- Najczęściej czytałam komentarze brzmiące mniej więcej tak: wow nie wiedziałem, że grubi też tak potrafią - wspomina w rozmowie z "The Guardian" joginka.

To zdziwienie internautów, szybko jednak przerodziło się w motywację, tym prawdziwszą od "fitinspiracji", bo pokazującą, że trenować może każdy, niezależnie od kondycji czy tuszy.Jestem niezmiernie szczęśliwa, że stworzyłaś ten profil, a ja go znalazłam. Zanim zobaczyłam cię na zdjęciach myślałam, że najpierw muszę schudnąć, aby w ogóle zacząć uprawiać jogę. Nie sądziłam, że jest to możliwe. Dziękuję - napisała jedna z internautek.

Reklama

Stanley nie ukrywa, że była zaskoczona taką reakcją odbiorców, sama nigdy nie postrzegała swojej krągłej sylwetki, jako przeszkody do tego, aby uprawiać sport. Oczywiście miała kilka gorszych momentów związanych ze swoim "rozmiarem", ale nigdy nie uważała, że ciało jest przeszkodą.

- Kiedy zaczęłam się fotografować, patrzyłam na swoje zdjęcia i myślałam: "o brzuch mi wystaje i jest gruby". Jednak z czasem zrozumiałam, że jestem na tyle silna, aby wykonywać wiele skomplikowanych pozycji jogi. Niestety istnieje ogromny dysonans między tym, co możemy robić, a tym, co nam się pokazuje, że możemy - podkreśla instruktorka.

Popularność Jessamyn Stanley, której dowodzi ponad 200 tys. obserwatorów na Instagramie, wynika przede wszystkim z faktu, że wiele dziewczyn i kobiet może się z nią utożsamiać. Z czasem, joginka przestała być jedynie zachęcającą do aktywności trenerką, ale również zachętą, żeby akceptować siebie.- Joga nie sprawi, że zaczniesz akceptować siebie - takie podejście jest bardzo krótkowzroczne. Prawdziwe problemy i wątpliwości musimy rozwiązać sami ze sobą, w swojej głowie. Zadać sobie pytanie, których do tej pory nie zadawaliśmy. To jest źródło samoakceptacji - dodaje. (PAP Life)

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje