Reklama

Reklama

Kok w nieładzie - mała czarna wśród fryzur

Koczek, który zwykle kojarzony jest z wyjściem na siłownię lub po szybkie zakupy, staje się fryzjerskim trendem tego sezonu. To upięcie jest wszechobecne, prezentują je zarówno influencerki, jak i gwiazdy na czerwonym dywanie.

To dość swobodne i niezobowiązujące uczesanie zwykle towarzyszy nam w codziennych czynnościach. Jednak za sprawą takich sław jak Jennifer Lopez, Rihanna czy Zendaya, niesforny kok stał się gwiazdą wśród fryzjerskich trendów.

Święcił triumfy również na wybiegu. Podczas zeszłorocznego pokazu Chanel włosy 77 z 81 modelek zostały ułożone właśnie w takim stylu. Jak podkreślił stylista fryzur, Sam McKnight, to uczesanie zostało zainspirowane przez same modelki, które "po pokazach, w biegu, układają włosy w kok i związują je gumką".

Reklama


Ursula Stephen, która odpowiada za wiele spektakularnych fryzur gwiazd, opisała to uczesanie na łamach "The Guardian" jako "jedną z tych rzeczy w stylu Coachella. Coś w rodzaju make up no make up".

To uczesanie jest niczym klasyczny bob ery mediów społecznościowych, jednak ten sposób upinania włosów ma głębokie znaczenie w niektórych kulturach i religiach. Przykładem mogą być samurajowie, u których związywanie włosów w kok stanowiło o ich statusie społecznym. Jeśli samuraj zdecydował się porzucić służbę, był zmuszony do obcięcia włosów, co było równoznaczne z degradacją społeczną.

Kok jest również symboliczny dla kultury buddyjskiej. Usznisza, wypukłość (kok), który jest czasem widoczny na głowie Buddy, symbolizuje osiągnięcie zaufania w przewodnictwie duchowym, znak oświecenia.

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama