Reklama

Reklama

​Lekarze ostrzegają przed modą na powiększanie ust przy użyciu kremu na erekcję

Moda ta oczywiście wzięła się z Internetu, a rozpropagował ją wpływowy użytkownik TikToka Jerry Mal. Jego viralowy filmik, w którym smaruje sobie wargi specyfikiem na erekcję, a następnie prezentuje efekt tego zabiegu - obrzmiałe usta - ma już ponad trzy i pół miliona odsłon i sześć tys. komentarzy.

W swoim filmiku Mal stwierdza, że nie jest prekursorem tego eksperymentu.

Reklama

"W zasadzie jedynie widziałem film, w którym dziewczyna smarowała usta kremem na erekcję i dzięki temu były naprawdę duże, więc teraz sam spróbuję" - mówi. Podczas prezentacji najpierw informuje, że "trochę mrowi, ale nie jakoś strasznie". Później dodaje, że "mocno pali" i wyciera z ust nadmiar substancji. W końcu prezentuje efekt finałowy. Faktycznie jego usta napęczniały jak po ostrzyknięciu kwasem hialuronowym.

Lekarze biją na alarm. "Nakładanie kremu na erekcję w celu uzyskania efektu pełniejszych ust może być niebezpieczne z wielu powodów" - stwierdził w wywiadzie dla brytyjskiego tabloidu "Metro" Ross Perry, ekspert w dziedzinie pielęgnacji skóry, a przy tym renomowany chirurg. "Osoby, które to robią, ryzykują reakcje alergiczne: kłucie, bolesność, pęcherze i obrzęk". Według niego możliwe są też: bóle głowy, nadciśnienie, a nawet problemy z sercem.

"Daily Mail" przytacza z kolei wypowiedź dermatologa, który na TikToku prowadzi profil poradniczy "Dermdoctor". On zauważa, że większość kremów i żelów na erekcję rozszerza naczynia krwionośne na kilkadziesiąt minut. "Na podobnej zasadzie działają błyszczyki powiększające usta, w składzie których znajdują się środki drażniące, takie jak kapsaicyna (organiczny związek, który nadaje ostry smak papryczkom chili, przyp. red.)" - mówi. Ostrzega przy tym, że specyfiki na erekcję - w przeciwieństwie do błyszczyków - nie są testowane pod kątem... spożywczym. Bo trzeba założyć, że część tej substancji przedostanie się z ust na język i do żołądka. Oglądając filmik Jerry’ego Mala widać, że faktycznie trochę tej mazi połknął. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje