Reklama

Reklama

Po dwóch stronach lustra

Jeden dla zwolenniczek stylu eko, drugi dla perfekcjonistek. Świat makijażu podzielił się na dwa obozy. Coś je jednak łączy: niezależnie od tego, który wybierzesz, będziesz wyglądała modnie.

Wszystkie trendy w makijażu będą moje - obiecuję sobie, jak na dziennikarkę działu urody przystało. Zaczynam od pomalowanych na kolor smolistej czerni powiek. Sięgam po kredkę i zamalowuję nią powierzchnię pomiędzy górną linią oka a brwią. Od razu wyglądam jak modelka z pokazu Viktor & Rolf. Kierowca w taksówce patrzy na mnie podejrzliwie, a selekcjoner w klubie jeszcze bardziej.

Jak modelka z pokazu

- Pomyliła pani imprezy - słyszę, zanim zatrzasną się przede mną drzwi. Co się dzieje? Rzut oka w lusterko zatrzymującego się samochodu pozwala mi ocenić sytuację. Widzę, że czerń na powiekach nie przypomina już fakturą lśniącej smoły, tylko raczej popękany, wyblakły asfalt, do tego rozwarstwiła się i dziwnym sposobem przemieściła w okolice nosa, policzków, skroni...

Reklama

Katastrofie można jednak było zapobiec. Wystarczyło zamiast miękkiej i nietrwałej kredki użyć cienia do profesjonalnego make-upu. Teraz to proste, bo kosmetyki do tej pory zarezerwowane dla makijażystów i używane przez nich na sesjach zdjęciowych można już dostać w popularnych perfumeriach.

- Coraz więcej kobiet szuka produktów zgodnych z najświeższymi trendami, a profesjonalne marki najszybciej na nie reagują. Choć w kufrach makijażystów znajduje się sporo "normalnych" kosmetyków, które jakością dorównują tym wyspecjalizowanym, to nic nie zastąpi wspaniałej palety barw, jaką dysponują tylko firmy profesjonalne - wyjaśnia Sergiusz Osmański, wizażysta i dyrektor artystyczny Sephora Polska.

Dla przykładu MAC oferuje 170 cieni, a Make Up For Ever i Stage Cosmetics 125. I to tylko tych prasowanych, do wyboru masz jeszcze kremowe, sypkie, w płynie... Wszystko po to, aby wykreować najbardziej fantazyjny makijaż. Ich przewagę nad klasycznymi na dobre odczujesz po nałożeniu. - Cienie profesjonalne zawierają duże stężenie pigmentów, dzięki czemu mają intensywnie nasycony kolor i lepiej przylegają do powieki. Są przez to odporne na ścieranie, choć tym samym trudniejsze do zmycia - tłumaczy Sergiusz Osmański.

Nie tylko dla profesjonalistów

Wykonany nimi makijaż musi pozostać niezmieniony niezależnie od warunków: mocnego światła, wilgotności, gorąca. Na pewno nie spłynie z twarzy podczas stresującej prezentacji. Mnie pozwoliłby uniknąć wpadki ze "smolistą" czernią. Nie oznacza to jednak, że zostawia na twarzy ciężką, charakteryzatorską maskę. Profesjonalne firmy non stop udoskonalają swoje formuły, by były lekkie i naturalne. Odbywa się to jednak kosztem... opakowań. Jeśli w kosmetykach cenisz także design, te produkty nie są dla Ciebie. Nie mają też pielęgnacyjnych właściwości. Profesjonalne tylko malują, zaś klasyczne podkłady czy szminki teraz także nawilżają, chronią przed słońcem, odmładzają. Zdecyduj, na czym zależy ci bardziej

Można też wybrać kosmetyki mineralne. Po eksperymencie z czarnymi powiekami uznałam, że przez jakiś czas najlepiej będzie pokazywać się światu w bardziej neutralnym makijażu typu make-up no make-up. Produkty na bazie minerałów idealnie się do niego nadają, bo mają w większości subtelne barwy delikatnie wyglądające na skórze. Choć nie zawsze.

- W mineralnej linii ArtDeco są 24 kolory cieni, także jaskrawe - mówi Paweł Bik, makijażysta tej marki. - Jednak tego typu kosmetyki nadają twarzy leciutki połysk i świeży, promienny wygląd. Decydując się na nie, wybierasz jeden określony typ makijażu - dodaje. Jeśli jesteś minimalistką, minerały są dla ciebie. A nawet jeśli nie, spodobają ci się inne ich zalety. Ryzyko uczulenia jest w ich przypadku niemal zerowe, można ich nawet używać po zabiegach kosmetycznych i dermatologii estetycznej. Są bezzapachowe, a zawarte w nich tlenki cynku i żelaza zapewniają naturalny filtr słoneczny. Na próżno szukać w nich sztucznych dodatków i konserwantów - w 100 proc. składają się ze sproszkowanych minerałów. Właśnie dlatego zawsze mają pudrową formułę.

Początkującym może ona przysporzyć odrobinę kłopotu, warto więc nauczyć się nowego sposobu aplikacji. - Uwzględnij to, że kosmetyki mineralne są bardzo sypkie - uczy Paweł Bik. - Zawsze trzeba je nakładać specjalnym pędzlem kabuki. Po zanurzeniu go w cieniu czy podkładzie uderz jego końcówką dwa razy, np. o toaletkę, przy której się malujesz. Dzięki temu pudry dostają się do wnętrza pędzla i nie osypują się. Teraz delikatnie i bez dociskania omieć nimi twarz i powiekę - dodaje wizażysta.

- Makijaż mineralny nie należy do supertrwałych, ale - inaczej niż tradycyjny, który po kilku godzinach miesza się z sebum, rozwarstwia, chowa w zagłębieniach skóry i przez to postarza - w miarę upływu dnia po prostu zanika - tłumaczy Paweł Bik. - W dowolnym momencie możesz też dokładać kolejne warstwy mineralnego pudru, bez ryzyka, że na twarzy powstanie maska - dodaje. Do kosmetyków mineralnych powinien też przekonać cię fakt, że są znane i stosowane od tysiącleci. Egipcjanki barwiły policzki ochrą, oczy malowały malachitem, a kreski wokół nich sadzą węglową. Do naszej redakcji właśnie przysłano mineralny eye-liner. Czarny. A gdyby tak dać temu kolorowi jeszcze jedną szansę?

Marta Urbaniak

Tekst pochodzi z magazynu

PANI
Dowiedz się więcej na temat: makijaż | kosmetyki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama