Reklama

Reklama

​Poznaj najciekawszy makijażowy trend tego roku!

Narysowana na powiece czarna kreska to sprawdzony sposób na optyczne powiększenie oka i dodanie spojrzeniu wyrazistości. Ten klasyczny makijaż, który uwielbiały m.in. Marilyn Monroe, Ava Gardner i Audrey Hepburn, w tym roku nabrał nieco innego charakteru.

Na wybiegach królowały rozmaite wersje kociego oka, spośród których bodaj najciekawszą zaproponował dom mody Erdem. Za inspirację posłużył kultowy film o baletnicach, "Czerwone trzewiki".

Reklama

Wywodzące się ze starożytnego Egiptu kocie oko to jeden z najbardziej ponadczasowych makijaży. Spopularyzowana niegdyś przez królowe Nefertiti i Kleopatrę technika malowania na powiece wyrazistej czarnej kreski, z biegiem czasu stała się symbolem elegancji i wytworności, głównie dzięki hollywoodzkim gwiazdom kina. Kocie oko było znakiem rozpoznawczym ikony lat 20., Josephine Baker, która z upodobaniem łączyła je z pokrytymi krwistoczerwoną szminką ustami. W latach 50. i 60. kobiety masowo wzorowały się na malujących się w ten sposób Marilyn Monroe, Avie Gardner, Sophii Loren i Audrey Hepburn.

Choć charakterystyczny makijaż oka wykonywany przy użyciu czarnej kredki lub eyelinera wciąż jest na topie, dziś gwiazdy i ich wizażyści coraz chętniej poddają go aktualizacjom. Na pokazach kreujących światowe trendy domów mody wariacje na temat kociego oka również pojawiają się regularnie. Dobrym tego przykładem jest niedawny pokaz najnowszej kolekcji marki Erdem, która inspirując się kultowym filmem o baletnicach zaproponowała awangardową odsłonę tego ponadczasowego makijażu. Z całą pewnością przypadnie ona do gustu kobietom, które lubią wyróżniać się w tłumie.

Dowiedz się więcej na temat: uroda | makijaż

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje