Reklama

Reklama

Starzeć się w ślimaczym tempie

Zabiegi odmładzające z wykorzystaniem ślimaków to najnowszy hit w japońskich salonach piękności. Pełzające po twarzy mięczaki, a konkretnie ich śluz, ma spowodować, że skóra będzie pełna blasku, a stany zapalne zostaną złagodzone.

Sekretem pięknej i promiennej skóry Japonek od pewnego czasu jest śluz ślimaków, który jak twierdzą specjaliści, zawiera białka, przeciwutle­niacze i kwas hialuronowy. Dzięki temu koktajlowi młodości skóra zostaje odpowiednio nawilżona, a ewentualne stany zapalne są złagodzone.

Zbawienne mięczaki

Reklama

Zanim ślimaki zostaną umieszczone na skórze, jest ona dokładnie oczyszczona. Następnie na policzkach i czole kładzione są te "zbawienne mięczaki", które swobodnie mogą się poruszać po naszej twarzy przez niemal godzinę.

- Śluz ślimaka pomaga odbudować komórki skóry, mamy więc nadzieję, że będzie on również pomocny w leczeniu uszkodzonej skóry. Za pomocą tej kuracji możemy również niwelować przebarwienia będące wynikiem nadmiernego opalania lub uszkodzenia spowodowane nadmierną ekspozycją na słońce - wyjaśnia Yoko Miniami, kierownik sprzedaży tokijskiej kliniki Clinical Salon, która oferuje zabieg z wykorzystaniem ślimaków.

Śluz? Nic nowego

W salonie oferowane są również preparaty przygotowywane na bazie śluzu ze ślimaków wykorzystywanych podczas zabiegów. Co ciekawe, mięczaki są na ścisłej diecie organicznej. Karmione są wyłącznie ekologiczną marchewką, szpinakiem, boćwinką szwajcarską i japońską komatsuną zieloną.

Śluz ślimaka nie jest niczym nowym w kosmetyce. Po raz pierwszy wzmianki o jego zastosowaniu pojawiły się dwa tysiące lat temu. Od niedawna kosmetyki powstające na bazie ich śluzu zyskały ogromną popularność w Japonii i Korei Południowej.

Dowiedz się więcej na temat: ślimak | kobieta | uroda | młodość

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje